Białystok... nauka pływania

hm... a nauka dla 14latka? bo ja musze w koncu sie poduczyc - slabo
plywam, a wolalbym, zeby uczyli mnie profesjonalisci. sa jakies
zajecia dla mlodzezy? bo z 5latkami nie bede przeciez w brodziku sie
tarzal... [; --



Prywatnie nauki pływania prowadzą ratownicy na basenie przy Włókienniczej.
Kilku z nich jest po kursie instruktora pływania. Jeśli chcesz kontakt pisz
na priva (skasuj tylko wstawkę antyspamową). Polecę Ci kogoś.

pozdrawiam
Wojtek Gryniewski


     

  Uwaga nowy temat do dysputy

Tamie bardzo wiele uwagi poswieca sie temu tematowi  Ale ja w zwiazku z
tym
mam pytanie: czyja to wina? Ich bo nie uwazali na kursie , czy tez wine
ponosza instruktorzy, ktorzy albo ten temat pomijaja albo traktuja
pobieznie.



Ja mysle, ze to glownie kwestia pomijania sprawy przez instruktorów.
Ratownik WOPR to przedewszystkim plywak i wokol plywania koncentruje sie
caly kurs (umiejetnosci holowania, uwalnianie sie z chwytow itp.), duza role
odgrywaja wszelkie zajecia praktyczne (RKO na fantomie, rzutki, itp.), ich
jest najwiecej.
A teoria? "Przeciez zawsze moga sobie doczytac",  tylko trzeba to
uswiadamiac, ze nalezy poglebiac wiedze. Jednak wszelkie aspekty prawne
pracy ratownika (chocby odpowiedzialnosc prawna) powinny byc omawiane, wtedy
nie byloby problemu z dziennikami.


  Młodszy ratownik WOPR

1. Czy młodszy ratownik może nauczać pływania?



to zalezy. MR nie koniecznie musi miec 16 lat, moze byc instruktorem
plywania po AWF,
moim zdaniem moze jesli potrafi
MR to stopien uzyskany w organizacji a nie wyznacznik wieku i nie zawsze
doswiadczenia
2. Czy mł.rat. może wydawać karty pływackie?



nie-sa nowe wytyczne wydawania kart plywackich zapraszam na np www.wopr.pl

 Chodzi mi o to czy mogę prowadzić lekcje pływania na basenie... z normalną
umową o pracę? Czy potrzebne są do tego dodatkowe kursy?
Ja znam sytuacje, w ktorej ratownik pracujacy na basenie na umowe, uczy przy
okazji plywania ludzi, ktorzy poprostu sa tym zainteresowani, prywatnie.
Jesli czaisz temat nauki plywania to tak- klient decyduje u kogo sie uczy
plywac i poinien swoja decyzje oprzec o referencje a uczyc ludzi plywac
proponuje po pracy stary!!


  do ratownikow WOPR - karty plywackie
Wiele się nie pomyliłeś, a praktycznie w ogóle. Nie sądzę jednak, żeby mój
instruktor poszedł do więzienia za to że przyjął mnie na kurs bez karty
pływackiej ;) , ale nawet według dzisiejszych warunków z
http://www.wopr.pl/Jak_z_ratownikiem.html była to formalna usterka.
Zresztą z ręką na sercu przyrzekam, że kilkanaście lat temu zrobiłem sobie
młodzieżową kartę pływacką jak robiłem kurs na patent żeglarza - wtedy
przymusowo zdawali wszyscy nieposiadający dokumentu.
Podejrzewam że na MRW karta wymagana jest głównie po to, żeby się nagle nie
okazało (np. jeśli egzamin jest na jeziorze), że facet w ogóle nie umie
pływać i instruktor musi działać zamiast uczyć. Wiem, że to absurd, ale
przeciez akurat ratownicy wodni spotykają się ze skrajnymi przypadkami
głupoty.
pozdrawiam i nie kłócę się :)
Piotrek
Co o zmian szykuje sie wiele ale kiedy to nie mam zielonego pojęcia kiedy
jeśli sie myle proszę o sprostowanie kiedy nastąpiły zmiany instrukcji
szkoleniowych.
Pozdrawiam
Robert Polak




     

  do ratownikow WOPR - karty plywackie

| Zresztą z ręką na sercu przyrzekam, że kilkanaście lat temu zrobiłem
sobie
| młodzieżową kartę pływacką jak robiłem kurs na patent żeglarza - wtedy
| przymusowo zdawali wszyscy nieposiadający dokumentu.

Wszystko fajnie, tylko jakos nigdzie nikt nie weryfikuje czy wydawne
karty sa zgodnie z procedurą. Znam mase osób, które nigdy w zyciu się
nie zmoczyły powyzej kolan i posiadja taki dokument.
stąd tez, ze stracił on znaczeni wydje sie czyms oczywistym.



Znaczy się wiesz co? Akurat na tymże kursie żeglarskim wszyscy musieli
płynąć, bo właśnie prowadzący niedowierzali w szczerość wydających karty ;)
Ja takowej w ogóle nie posiadałem, ale posiadacze w sumie też płynęli.
Wiesz, to było 14 lat temu, prawie pół życia... to wspomnienia wracają
kawałkami. No ale że tak powiem sam się nie dziwisz, że instruktor WOPR nie
wymagał ode mnie takiego papierka. Zwłaszcza, że jego asystent, starszy
ratownik, który mnie wpisywał na kurs, sam wiedział, że pływam co najmniej
poprawnie (wszystkie style).
Aczkolwiek w nawiązaniu do Twojego wątku, oczywiście że zdarzały się cuda. I
nawet dzisiaj (bo akurat dzisiaj Podhalańskie WOPR rozpoczęło kurs na
ratownika WOPR) widziałem ludzi, którym instruktor wstępnie pokazywał (bo
przyjechała bardzo lokalna telewizja kablowa) jak się posługiwać pasem typu
węgorz. A mnie się wydawało, że młodszy ratownik powinien jesli nie mieć
obcyk w jego używaniu, to co najmniej wiedzieć jak go użyć?
Piotrek


  Kurs na patent żeglarza jachtowego

Dokladnie tak. Mam strasznie nieregularny tryb pracy tzn ani nie mam
wolne w tydzien ani w weekend wiec taki kurs standardowy mi odpada. A
tak bym sie umawial indywidualnie na teorie i praktyke. Tak jest
mozliwe w lotnictwie wiec myslalem ze i mozliwe jest w zeglarstwie.



W lotnictwie szkolisz sie samodzielnego kierowanie samolotem, w
zeglarstwie rowniez uczysz sie kierowania zaloga i pracy jako zalogant,
wiec naprawde trudno to sobie wyobrazic. Niby instruktor moglby za
zaloge robic, ale to nie to samo. Ale zapewne wszystko jest kwestia
ceny, najlepiej uderzyc do tych firm i spytac. Dzis tak jest ze jak
zaplacisz odpowiednio to wszystko Ci zorganizuja.
Ja znalazlem cos "w ten desen" tylko ze w Rucianem (w koncu tylko 200km)
http://www.zdjecia.ruciane-nida.org/details.php?image_id=1256
Z tym ze ciagle powtarzam - lepiej plywac (ze znajomym z wynajetym
skiperem) niz kolekcjonowac PZZtowskie papierki. Zwaszcza ze jak sie
wladza zmieni to moga okazac sie zbedne: juz niewiele brakowalo zeby
bylo do 7,5m bez patentu (Sejm poprawke senacka odrzucil, "bo jak to
zeby ludzie sami o sobie decydowali bez papierka od wladzy" a tak
naprawde bo wicie-rozumicie, towarzysze z PZZ musza z czegos zyc." ;)
Ale my PZZtowski beton podgryzamy i pozyskujemy stronnikow.
NTG sie zrobilo, wiec zainteresowanych odsylam do
http://www.pfz.org.pl/cele.php
oraz
http://www.samoster.w.szu.pl/

Stopy wody, bez patentow :)


  Pytanie o karte plywacka "zolty czepek"
A jeszcze jedno:
czy trzeba konczyc jakis kurs przygotowawczy???

                    pozdrowienia Marcin


| Chcialbym sie dowiedziec gdzie taka karte mozna wyrobic

Egzamin na specjalna karte pływacka (zolty czepek) przeprowadza komisja
powolana
i zatwierdzona przez Zarzad Wojewodzki WOPR. Praktycznie skontaktuj sie z
jakimkolwiek instruktorem WOPR (wieksze baseny, kapieliska) lub wojewodzkim
oddzialem WOPR (Krakow - ul.Dojazdowa 4, tel. 4212464).

| jakie w tej chwili stawiane sa wymagania????

Egzamin obejmuje:
-1500m dowolnymi dwoma stylami, w tym 200m na plecach (stylem grzbietowym),
-skok do wody z wysokosci min 0,7m,
-15m pod woda, z nurkowaniem na glebokosc 3m (start z wody).
Bez egzaminu karte moze otrzymac osoba, ktora ukonczyla 12 lat oraz posiada
aktualna klase sportowa w plywaniu.
Przypominam, ze posiadacz takiej karty obowiazany jest:
-przestrzegac postanowien regulaminu oraz przepisow porzadkowych
obowiazujacych
na danym akwenie,
-podprzadkowac sie zaleceniom organow uprawnionych do kontrolowania,
powinien:
-niesc pomoc w razie toniecia innych osob,
-plywac w specjalnym czepku plywackim.
Przeprowadzenie egzaminu i wystawienie karty jest odplatne wg
obowiazujacego
cennika.
Pozdrawiam mniej formalnie.
Ratownik WOPR Michal Grochal




  W co się bawić... w co sie bawić?

| -lazisz w takich ciuszkach spiecialnych (piankach) i tylko sie bez
| przerwy
| dziewczyny na Ciebie gapia, sa namolne, chca od Ciebie numer telefonu,
| krecisz ,ze nie  bo ustawa o o ochronie danych osobowych ...no wowie
| beznadzieja zabawa

| Ja mysle szachy, zdecydowanie szachy !!! w sezonie na monciaku w Sopocie
| siedzi taki mistrzi mozna z nim grac, i tam sieeee dzieeeeejeee !!!!!!

| mowie , woda nie !

tiaa...no tak tak mnie zniecheciles ze napisz mi teraz gdzie mozna  tych
wszystkie przykrosci doswiadczyc tak mocno zeby sie zniechecic jak ty..

Gdzie zaczac?

A moze sam wprowadzisz "zielonego" w te niewygody?



wiesz ja do tych "niewygod" mam 5 minut spacerem , tzn Sopokocki Klub
Zeglarski (granica Sopotu z Jelitkowem) . Wypozyczam tam sobie sprzet ,
sprzet dla poczatkujacych 25 zl /h .Jezeli jednak nigdy nie plywales to nei
zaszkodzi skorzystac z instruktora , bodajze 50 zl /h  .Fakt ze na poczatek
najlepsze jest jezioro , mniejsza fala .Ale jak masz dryg to szybko zlapiesz
, jak jestes fajtlapa to caly sezon ci nie wystarczy :)
A wrzesien to morze robi sie coraz bardziej zafalowane. Za bardzo Cie nie
wprowadze bo sam nie jestem nawet srednio zaawansowany a na deche chodze
spontanicznie, jak jest czas :) Ale bardzo polecam te zabawe, idz poki masz
zapal ...i kase
Oczywiscuie plyawanei to takze Rewa (ponoc najlepsze warunki w Polsce) i
caly polwysep...w sezonie beznadziejnie zapchany ;/
pozdro600
DZik
Aha w SKŻ w eszlym roku o tej porze byl jesienny kurs , zadzon 555-7-203,
popytaj


  Nauka plywania - gdzie i u kogo??

Chce sie szybko nauczyc plywac. Jestem osoba dorosla i kiedys juz sie
uczylam,
ale na niewiele to sie zdalo. Umiem jedynie lezec na plecach na wodzie.
Potrzebuje kogos (instruktora indywidualnego, szkoly...) kto nauczy mnie
SKUTECZNIE plywac w miare krotkim czasie za mozliwie nieduze pieniadze.
Czy
mozecie mi kogos polecic? czy moze ktos z Was uczy plywania? czy znacie
jakas
dobra i niedroga szkole plywania dla doroslych?? Z gory dziekuje!



To ja sie podepne... Czy w W-wie mozna zrobic jakos kurs na mlodszego
ratownika?  Jesli tak, to gdzie?


  Nauka pływania dla dorosłych

kumpel ma prawie 30 dychy na karku i nie umie pływać.
Wprawdzie to dość przydatne - bo ma kto pilnować ręczników - ale nie o to
przecież chodzi :)
Postanowilismy zrobic mu prezent i zafundować kurs plywania dla dorosłych
Czy ktoś może polecić dobre miejsce - biorąc pod uwagę, ze facet chyba
nawet się na wodzie nie umie utrzymać ?



W Redeco z tego co widziałem kilka razy, to jest coś takiego. Lekcje są w
zasadzie indywidualne (instruktor+jeden uczeń).

pozdrawiam

majek


  [KURS NURKOWANIA]
KURS NURKOWANIA
Zapraszamy PAŹDZIERNIK-MARZEC
Open Water Diver - podstawowy stopień nurkowy- ZAJECIA BASENOWE

Wymagania:
Minimalny wiek:15 lat oraz 12 lat dla Junior OWD.
Umiejętność pływania w stopniu umożliwiającym przepłynięcie 200m bez płetw
lub 300m w płetwach.

W każda środe w godzinach 19.00-21.00 zapraszamy na kurs basenowy OWD
Kurs składa się z:

- teoria
 - Pięć modułów teoretycznych
- zapoznanie się ze sprzętem
 - zasadady bezpiecznego nurkowania
 - komunikacja

- praktyka
- Pięć nurkowań na basenie w sprzęcie (na czas kursu wypożyczamy kompletny
sprzęt)

- materiały pomocnicze
 - kursant otrzymuje książkę
 - kursant otrzymuje tabele nurkowa

cena 450 zł (dokończenie kursu na wodach otwartych w Polsce w terminie
kwiecień- wrzesień - 500zł, lub w Egipcie kwiecień- grudzień)

Po zakończeniu kursant otrzymuje certyfikat OWD.

Dla tych którzy chca spróbowac zapraszamy na "jazde probna":
- ogólne omówienie zasad nurkowania
- probne nurkowanie z instruktorem

Wiecej informacji pod numerem telefonu 071/330 01 99 lub 691 025 729
lub na stronie www.godiver.pl

Pozdrawiamy
Ekipa GoDiver


  Fiat Uno 1.4 i.e S

Ja jezdze nowym uno 1.0 fire. Samochod jak na swoja cene jest swietny, ale
bylem juz kilka razy w serwisie z roznymi duperelami. Moja opinia jest
taka:
samochody fiuta w Polsce skaldaja chyba niewidomi. Nie podokrecane sruby
(znalazlem dwie, w tym od wspornika przewodu hamulcowego przy przednim
kole), nie docisniete kolki od tapicerki. Uszczelka nad drzwiami niurowno
sie uklada itp itd.
Wrazenia z jazdy mam bardzo dobre. Musze sie kontrolowac podczas jazdy aby
nie jechac za szybko - jakos tak samo robi sie 120.
W srodku jest cicho, sporo miejsca. Moze rzeczywisce troche za miekki - ja
to zwalam na opony montowane w uno 1.0 - 135 R13. Sadze, ze sa za wysokie i
samochod jakby troche na nich plywa. Jak sie skoncza zmienie na szersze.
Moj silnik ma niezlego kopa, wiec 1.4 to pewnie rakieta. Moze to wynika z
tego, ze poprzednio jezdzilem cc700 ? :-)
-ciach-<



Jeździłem w tamtym roku 1.4 i.e na kursie prawka.Normalnie to był 1.0 ale
pewnego dnia trafił się 1.4.
Wyjeżdżałem na Puławską z bocznej uliczki, czekam i czekam aż zrobi się
luka.
Naciskam mocno (jak to zwykle w 1.0), puszczam sprzęgło i przelatuje
na pisku na lewy pas (miałem zaraz zawracać). Zdziwiłem się nieco delikatnie
mówiąc...
Mój instruktor też. Mówił że często tak ma w tym modelu.
BTW jak wsiadałem to nie zauważyłem tego 1.4


  30 godzin?
To chmury maja imiona?

To takie magiczne myslenie decydentow ze od znajomosci teori ktos plywa bezpieczniej niz taki co nie wie jak sie ktora rzecz nazywa, ale wie co robic jak wieje.

W Szwecji sprowadza sie to do odbycia nasiadowy teoretycznej i poplywania praktycznego, co konczy sie otrzymaniem papieru ze sie nasiadowke odbylo.

Praktyczne egzaminy konczone certyfikatem to tylko na statki, do 24m wystarczy wiedziec co to jest glebokosc, oznaczenia na mapach i gdzie sie nie pchac.

A co do samych kursow to pelny przekroj, ale wiekszosc to odpowiednich naszych dawnych obozow, czy kluby sportowe, tyle ze z potezna nadwyzka sprzetu i instruktorow, no i zdrowo dotowane.

  Etykieta żeglarska
Niestety o takich przypadkach możnaby wiele napisać...zwłaszcza, jeśli chodzi o Mazury. Zdarzyło mi się mieć szczęście i pływać z naprawdę fajnymi a przy tym kulturalnymi ludźmi. Przed rejsem obawiałam się między innymi o to, że się nie dogadamy jako załoga-ponieważ razem z moimi koleżankami byłyśmy najmłodsze. Okazało się jednak, że wszystko jest w porządku a prawdziwym brakiem kultury, nie tylko żeglarskiej, wykazała się młodzież 14-16 lat (na oko), koło których cumowaliśmy w jednym z portów, a nie dorośli ludzie którzy teoretycznie mogli "wszystko". Nie wiem, gdzie wtedy byli instruktorzy, ale chwilami nie słyszeliśmy własnych rozmów przy krzykach pijanych 16-latków. Może to wynika z mentalności "płacę to wymagam", może stwierdzili, że chcą tu tylko "zrobić" patent... Nie wiem, czy na kursie etykieta żeglarska ogranicza sie tylko do jednego wykładu, ale kiedy słyszałam dialogi w stylu
-rzuć kotwicę
-nie
-dlaczego?
-bo nie sklarowałem.
-proszę?
-bo mi się nie chciało.
To mi sie też odechciewa mieć cokolwiek wspólnego z takimi ludźmi.
Do żeglowania nikt nikogo nie zmusza. I nie wiem, może jestem ograniczona, ale nie mieści mi się w głowie, że ktoś nne rozumie prostej rzeczy, że kultura i etykieta są z żeglowaniem tak samo związane jak umiejętność sterowania. Tego sie nie da rozdzielić.

  Refowanie
kończył się holowaniem łodzi do brzegu przez WOPR tylko dlatego że trochę przywiało i nie potrafili zwykłej halsówki


Znam lepszy, podobny przypadek... Dziewczyny wypłynęły z wiatrem i nie umiały wrócić, więc... - ... zrzucały i stawaily grota przez dłuższy czas aż w końcu ktoś pomyślał, że wzywają pomocy i po nie popłyną... Nie wiem, czy nie prościej było wziąć telefon i zadzwonić, ale przynajmniej poćwiczyły sprawne stawianie i zrzucanie grota.

A żeby nie było offtopicznie to mogę powiedzieć, że z zasady to każdy kurs musi realizować te same założenia PZŻ, potem sprawdza do szanowna komisja, która jak pisał Ci już Mirko w okręgu składa się z wybranej grupy instruktorów. Na pewno najlepsza szkoła jest taka, która nie tylko nauczy Cię manewrów na egzamin ale także bezpiecznego i skutecznego żeglowania i ogólnie przyjętych zasad w żeglarstwie. Jeżeli będziesz dobrze wyszkolony i pewny siebie to uwierz mi że możesz potem spokojnie pływać po śródlądziu bez żadnych obaw i sam doskonalić swe umiejętności.

  Początkujący miłośnik żeglarstwa
To co czytam to jest poprostu smutne, bo nie chce mi sie wierzyć, że istnieją tak słabe szkoły żeglarskie. Chyba trafiłem do jednej z nielicznych gdzie nas owszem uczono komend, ale po to żeby rozumieć się z załogą i żeby wiedzieli co mają robić.
A po pewnym czasie pływaliśmy bez instruktorów (instruktor obserwował kursantów z innego jachtu bądź kei) i to po to, by jak wyżej koleżenka napisała nie bać sie pływać samemu. A z budowy jachtu to miałem tylko to co jest potrzebne, a ciekawostki były wydrukowane na koniec wykładu np. jak się nazywają poszczególne reje.
A swoją drogą to gdzie wy te kursy kończyliście? - To powinno być zabronione!

  ISSA stopnie certyfikatów
Wiem, że mówimy o ISSA. Ale dałem przykład tygodniowego szkolenia na VBr, bo na nim byłem.
Wracając do tematu tygodniowego rejsu na ISSA "od zera do bohatera", to wszyscy wiemy, że jest to bzdura. Nie da się w ciągu tygodnia wyszkolić skipera na morze. Jesli jakaś firma daje tego typu ogłoszenia, to jest to oszukiwanie potencjalnych klientów. Ale jesli to kończy się nie tylko na ogłoszeniu, lecz kursant który nigdy nie pływał dostaje level 1 po tygodniu, to albo jest nieprawdopodobnie zdolny (można założyć, że 1 na 1 000 000), albo firma go oszukała. Szczęsliwie na plastikach ISSA jest nazwisko instruktora i można zdemaskować takiego knota.
Jeszcze wracajac do Twojego zdania o telefonie do firemki która nie widziała przeciwwskazań do przyjmowania na szkolenie greenhornów, to widać chciała zrobic biznes stosując nieuczciwe metody. Mam nadzieję, że chodziło tylko o przyjmowanie na kurs, a nie o wydawanie certyfikatów taki ludziom.

Generalnie uwazam, że nie masz prawa czynić z góry takich założeń, za kazdy kto oferuje tygodniowe szkolenie na ISSA jest nieuczciwy i kazdemu, kto uczestniczył w takim kursie, wyda certyfikat, bez wzgledu na jego umiejętności.

PS. W UK spotkałem jacht na którym odbywało się szkolenie na Yachtmastera RYA. Szkolenie trwało juz trzeci miesiąc i jeszcze miało trwać (nie pamietam ile). Ale tam niektórzy zaczynali zupełnie od zera. Całe to szkolenie było finansowane przez ichniejszy Urząd Pracy i była to forma aktywizacji zawodowej dla tych, któzy stracili pracę.

  od ilu lat mozna zeglowac?
Skakałaś kiedyś ze spadochronem ?.Mam nadzieję,że nie.To w takim razie wybierz się do pierwszego lepszego aeroklubu i powiedz,że chcesz sobie skoczyć,a oni się zgodzą, nie pytając o nic. Jakie będziesz miała uczucie odbywając pierwszy skok w życiu?



Nie, nie skakałam,a nie jest przypadkiem tak,że dostaje się instruktora,który leci z tobą?? <nie wiem, jestem ciekawa>

Ba, a co miał zrobić pod rządami poprzednich przepisów czarterodawca któremu gościu pokazywał PATENT, a po otrzymaniu łódki stawiał grota poza likszparą a foka w roli latacza, rogiem halsowym do góry?



Nie przecze,że ludzie nawet po kursie i zdaniu patentu są "zieloni",<bo bywają i tacy,i to niestety dość często> ale mi tutaj chodzi o ludzi takich z "ulicy",którzy zachcieli sobie popływać,nie znając nawet pierwiastka żeglowania...Czy tacy ludzie,tez dostaną jacht??

Osobiscie nie mogę sobie wyobrazić,że jak człowiek nie czuje sie pewien na wodzie,bierze łódkę ,a potem niestety dzieje się krzywda...Sama w życiu bym tak nie postąpiła,uważam,że aby nabrać wprawy potrzeba doświadczenia,może na początek zacząć pływać z kimś kto juz ma spore doświadczenia,a nie od razu rzucać sie na głeboka wodę...bo może się źle to skończy...
Zobaczymy z co czas przyniesie...

  poszukuję sensownego kursu na sj w Gdyni
witam wszystkich po raz pierwszy !
Chciałabym zrobić kurs (z rejsem stażowym) na sj, ale w Gdyni jakiś pomór od czasu zawirowań z rozporządzeniem...
Może ktoś wie gdzie można i warto spróbwać?
dzięki



W Gdyni masz Skippera Witka Gizlera i Junge Pawla Gostkowskiego. Obie szkoly ciesza sie raczej dobra opinia.
Ja co prawda robilem pare lat temu kurs i rejs u Gizlera i nie bylem do konca zadowolony ale traktuje to jako wypadek przy pracy. Gizler robi kursy polaczane z rejsami ale tydzien na wyplywanie 100h i kurs na sternika to troche malo( moim skromynm zdaniem). Bardzo fajna rzecza u Gizlera sa zajecia na basenie a'la maly ITR- skoki, wchodzenie do tratwy, odwracanie tratwy, plywanie w pasach ratunkowych. Junga jest bardzo elastyczna i mozesz sie z nimi umawiac na zajecia, co dla kogos z Gdyni jest chyba dobrym rozwiazaniem.
Wszystko i tak zalezy od tego na jakich instruktorow trafisz ale obaj wspolpracuja z ludzmi sprawdzonymi.
Generalnie polecam Ci rozwiazania i firmy sprawdzone i z renoma...

  co zabrać na pierwszy rejs? :)
wydaje mi się że 99% zaczynała pływac z kimś kto był instruktorem PZŻ


Wydaje mi się, że Tomkowi chodziło nie o to, że szkolił instruktor PZŻ a o to, że szkolił na patent.
I bez względu cokolwiek w retoryce tropiciela układów to znaczy, to prawda jest taka, że wiele kursów ograniczało (i ogranicza) się ściśle do jedynego słusznego programu PZŻetu.

  Jak się Wam podoba nowy pomysł PZŻ
Kolego kogajac, ja też jestem za tym żeby pływać sobie bez ograniczeń po Europie i Świecie, ale to jest Polska. Zresztą dyskusja na temat patentów jest już ciągnięta od X lat... Ja poleciłem młodszej koleżance kurs ze względu na to, że bardzo żadko pływa i żeby opływała sie w różnych warunkach pod okiem instruktora oraz usystematyzowała swoją wiedzę i niczego sie nie bała. A to czy zapisze sie na kurs, czy nie to tylko jej sprawa. To że kursy nie są tanie to fakt, ale czy ucząc się z książki i forum oraz pływając raz do roku bedzie dobrym kapitanem?

  [Wydzielone] O szkoleniach i egzaminach
Pozatym na kursach w których ja uczestniczyłem już od kilku lat uczy się że manewr ma być przedewszystkim skuteczny, a nie wykonany w sposób artystyczny.


A przecież manewr kiedy to łódka odjeżdza od topielca na 100 lub 200m, i na długie minuty, nie ma większych szans aby okazać się skutecznym? A taki to proceder miałem okazję obserwować na przykładzie wspomnianej WLSŻPZŻoNBN
To czego nauczy kurs zależy od instruktora, jeden nauczy minimum wymaganego przez PZŻ a inny pójdzie pływać z kursantami po godzinach swojej pracy i nauczy zdecydowanie więcej.


I na to właśnie zwracalem uwagę: zasięgnąć opinii czego tak napradę uczą: zdawania egzaminu czy żeglowania.
A co używania talii, nie każdy ma patent do kładzenia masztu


Ja też nie mam - na Oronie bylby to przerost formy nad treścią i posługuję się właśnie talią od grota. Ale pytał o to przyszły czarterobiorca mazurskiego koromysła, ktoremu nawet nie powiedziano na kursie że takowe patenty niejednokrotnie występują!

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

  Wywrotka
Panowie to trzeba być kompletną nogą by wywalić jacht ijeszcze zrobić grzyba.Dla kogoś kto pływa w lecie.Rozumiem wrzesien ,pażdzernik gdze jest wiatr i zmiany pogody. Osobiście wywaliłem omegę dla sportu ,ale trzeba uważać.[pouczająca historia] zgadzam się z tym że dobrze mieć nóż ze sobą bo można się zaplątać np w talię. koło zdało egzanin więc wiem.



No no czyzbys nie mial respektu do wody. Niedobrze. Wystarczy, ze przy 4B zaklinuje Ci sie talia przy zwrocie przez rufe i juz lezysz albo grot zaczepi o saling. I nijak to sie ma do wiedzy i umiejetnosci zeglarskich. To tak jakby Ci opona w samochodzie przy 90 km/h pekla i to jeszcze przednia. Row morowany.

U nas na kursie na zeglarza jachtowego na jeziorze Świecajty na Mazurach (notabene bardzo niebezpieczne jezioro ze wzgledu na plycizny) byla wywrotka na Sportinie 595. Niestety nie udalo sie postawic jej na wodzie i trzeba bylo holowac. Tak przy okazji to wyszlo na jaw, ze podczas zwrotu przez rufe instruktor nadepnal na talie i zaklinowal ja w gretingu, a ze zaloga niedoswiadczona to byl grzybek. Nigdy nie wiesz z ktorej strony przyjdzie niebezpieczenstwo.

  ciągle próbuję
myślicie że można nauczyć się wszystkiego prawidłowo bez instruktora czy jest to raczej niemożliwe?
mój nauczyciel nie jest trenerem a instruktorem własnie, więc nie układa mi jakichś profesjonalnych treningów a jedynie stara się korygować moje ruchy...



nie mozliwe albo trudne do zrealizowania , pływam od 7 lat i ciagle jest źle , ale kto wie co da TI , to jest stworzone dla ludzi pracujacych bez instruktora , przynajmniej po weekendowym kursie. (ale sie nie zniechecaj mojazyciówka to ponizej 30 sekund jest wiec jak na takiego amatora to nie jest zle)

A tego popowa ci wysle bo film zajmuje cale 400 kb + instalka do specjalnego odtwarzacza 3 mb chyba

znalazłem tego Popova , na googlach był przypomniało mi sie

http://video.google.com/v...3817821&q=popov

możesz sciagnąc to na dysk ale musisz zainstalowac tego ich playera

a fazy popova powinny byc na www.swim.ee

http://www.swim.ee/videos/index_testing.html

zobaczysz ze to ten sam film tylko ze z narratorem ( tzn. z 10 procent tego pierwszego wiec obejzyj obydwa)

  Hiperwentylacja
Kiedy robimy hiperwentylacje stoi nad nami trener. wiem że jesli sie zbyt długo oddycha mozna zatruć sie tlenem( my oddychamy góra dwie minuty). Nasz trener nie pozwala nam pływac powyżej dwóch basenów. Wiem ze gdy za długo przebywa sie pod wodą mozna sie zatruć dwutlenkiem węgla. Nie rozumiem tylko dlaczego na traningach moge robic hiperwentylację a na kursie juz nie. Dlaczego rózni instruktorzy maja do tego rózne podejście. Wg mnie hiperwentylacje można stosowac ale z umiarem.

  Teneryfa, El Medano - wrzesień
Jesli chodzi o to miejsce to rzeczywiście nie jest to Egipt, zatoka czy inne miejsce z miła płaską wodą ...nie znaczy to że jest to słabe miejsce. Moim skromnym zdaniem jest to jedno z najlepszych miejsc do pływania. Niestety w twoim przypadku jeśli jest tak jak mówisz będzie ciężej...znaczy zafalowanie, dość niepotzjazne skały wokół (jest to dość istone utrudnienie podczas nauki. Dość mało miejsca z wiatrem co oznacza częste chodzenie po plaży. Jesłi chodzi o szkółki kita to oczywiście z tym nie ma problemu. W bazie na plaży są prowadzone kursy oraz można pytać w sklepikach kitowych przy promenadzie. Tam też mają instruktorów. Jesli chodzi o wiatr to we wrześniu bywa z nim różnie ale ogólnie nie jest najgorzej. (trzeba sparwdzać prognoze. Jak jest prognoza z północy lub z północnego wschodu znaczy to że jest bardzo duże prowdopodobieństwo bardzo udanego dnia;)
Coż to tyle jesli masz jakieś pytania to postaram się pomóc.
Ps. Mam wrażenie że Bracuru strasznienie l nie lubi tego miejsca...ja przyznam szczerze mam zgoła odmienne zdanie.

Pozdrawiam

  kitesurfing
nie polecam samodzielnej nauki opcja ze szkółka wg mnie jest podstawą... Zdrowie i Życie droższe od pieniedzy

3lata temu wyjechaliśmy do egiptu -ja z mocnym postanowieniem że nauczę sie pływać na kajcie niestety wiało średnio w związku z tym stwierdziłam, że na razie popróbuje sama - mieliśmy sprzęt kolegi i koleżanki, którzy byli "niby" po tygodniowym kursie (nie wiele wypływali bo mało wiało). Kolega sam czuł się niepewnie ale my z koleżanką nie chciałyśmy dać za wygraną i uległ (pusto na lagunie). Wydawało nam się, że damy radę bo raczej aktywnie spędzamy czas ale okazało, że wcale nie. Po pierwszych próbach sterowania na plaży doszliśmy do bodydragów i jak przeciągnęło mnie parę metrów pod wodą na zaciągniętym barze tak , że ledwo oddech złapałam uświadomiłam sobie, że nawet średni wiatr + zbyt duży latawiec (a przede wszystkim zero podstawowej wiedzy) to bardzo niebezpieczne "zabawki".
Ja nabrałam respektu do wiatru i uwolniłam wyobraźnię, a dla koleżanki skończyło sie to zabiegiem i usuwanie syfu ze stopy gdyż nie znając do końca akwenu wpadła na muszle i pocięła sobie stopę.

Wtedy zaczęłam nurkować ale w tym roku wróciłam do pomysłu z kajtem i konsekwentnie go realizuje ale już pod okiem doświadczonych instruktorów ze szkółki Aloha! -pozdr a jak nie wieje to studiuje podręcznik D. Ziomka -dzięki za tą książeczkę

  ceny na południu (chorwacja/grecja itd.)
patron napisał: Po 4-5h (IKO 1) raczej nie masz co liczyć na wypożyczenie latawca, bo raczej nei bedziesz jeszcze w stanie pływać
Chyba ze bedizesz mega pojętny, miałeś kontakt z małymi latawcami oraz będą to godziny sam na sam z instruktorem.

hm... to po co jakikolwiek certyfikat (IKO1), skoro nadal się prawie nic nie potrafi i nie można wypożyczać sprzętu ?

powiedzmy że pojętny jestem, z latawcami nie miałem do czynienia, jedynie z windsurfingiem i dużo z żeglarstwem.

zatem do wypożyczenia potrzebuje IKO2 ? (to o 6h więcej od IKO1 ? )
jakie są ceny zatem takich kursów nad Adriatykiem czy morzem śródziemnym ?

  Jaki rozmiar latawca?
Witam. jestem początkującym kajciarzem. mam za soba kurs IKO1. w niedługim czasie bede chciał zrobic sobie jeszcze IkO2, tak zebym podszkolic swoje umiejętności zanim samodzielnie zaczne pływac.
W zwiazku z tym mam pytanie dotyczące wielkości latawca jaki miałbym sobie ewentualnie kupic. Waże 88 kg, instruktor doradzał mi larawiec koło 12, 13 m2.

  szkoła straciła licencję IKO
chce podkreślić że sprawa licencji IKO nie jest najważniejsza. Kolego Kunysz szanowny doktor był na kursie IKO i co? naprawde było co oglądać. Pierwszy raz widziałem instruktora który miał problem ze startem naprawde super instruktor z papierami. HI HI także kto jak kto ale na jego miejscu wstydził bym się wypominać Ziomkowi. Paranoja .chyba powtarza sie historia ze snowboardem. Dr Kunysz wszechwiedzący szkoda gadać.Szkoda nerwow. Jestem pewien że wake.pl znowu bedzie mialo IKO i co wtedy? Ciekawe czy do tego czasu Pan Dr nauczy sie po prostu pływać

Pozdrawiam

  szkoła straciła licencję IKO
MARIO_KITE napisał: chce podkreślić że sprawa licencji IKO nie jest najważniejsza. Jestem pewien że wake.pl znowu bedzie mialo IKO i co wtedy?Pozdrawiam

też uwazam, że licencja dla szkoly nie jest jest NIEZBĘDNA
jest kwestią ..prestiżu
można BEZ niej świetnie prowadzić BARDZO DOBRĄ szkolę
[czego przykladem jest np Wasza i kilka innych w Polsce - BEZ WAZELINY i Towarzystwa Wzajemnej Adoracji ]

WAKE.PL nie : "BĘDZIE znowu miala licencji"
tylko: MA licencję
juz/w tej chwili/ i CAŁY CZAS..

linki potwierdzające podalem w poprzednim poście

MARIO_KITE napisał: Kolego Kunysz szanowny doktor był na kursie IKO i co? naprawde było co oglądać. Pierwszy raz widziałem instruktora który miał problem ze startem naprawde super instruktor z papierami. HI HI także kto jak kto ale na jego miejscu wstydził bym się wypominać Ziomkowi. Paranoja .chyba powtarza sie historia ze snowboardem. Dr Kunysz wszechwiedzący szkoda gadać.Szkoda nerwow. Jestem pewien że wake.pl znowu bedzie mialo IKO i co wtedy? Ciekawe czy do tego czasu Pan Dr nauczy sie po prostu pływać

PS. Mario, niepotrzebnie...

  Kurs IKO u Ziomka - Wake.pl
Sam zaczynałem w kilku (prfesjonalnych) szkołach . W A... pękła linka 15 min przed zakończeniem lekcji ... ja byłem napalony a instruktor... zakonczył szkolenie. Następnie w tej samej miejscowości uczą zapewniając że kursant ma kontakt radiowy z instruktorem ( upewniałem się na 100%) stanąłem w wodzie w kasku bez żadnego sprzętu i okazało sie że akurat nie dzisiaj.
Kolejna szkoła ( prawie najstarsza) ... jak się rozwiało do 4bft, instruktor stwierdził że już dawno nie wiało ...i sam zaczął pływać odkładając lekcję ( świetnie sobie radziłem w tych warunkach, mam nagranie od mojej kobiety z brzegu - ten młody instruktor zepsuł ogromna radochę - akcja była w tamtym roku z 4 godz. kursu wykorzystałem tylko 2.30 min ( 30 min z wiatrem) zapłacone całe 4 godz. Mają to zapisane w swoich zeszytach!). U Ziomka nie pływałem ale szkoły które tu opisałem są profesjonalne od lat szkolą ludzi ... zaczynałem wiele razy od ślizgów ( miałem świetne postępy ) ale ciągle problem z wiatrem zabierał moją kasę!
Ważna sprawa byłem nad morzem w czasie tych nauk ponad 10 razy na helu ... i nie udało sie ani popływać ani odzyskać kasy za niewypływane godziny) Dopiero w tym roku w kolejnej szkole ( pierwsze weekend czerwca) był wiatr i wreszcie popływałem trzy dni.
Nie umieszczam tu nazw ale zainteresowanym właścicielą odpowiem na priv które to były szkółki
pozdr
Darek

ps . Proponuje uprzedzaćklientów że dodatkowe body dragi sa płatne oddzielnie mimo że sąpodczas czasu opłaconego na inne jazdy

  Kurs IKO u Ziomka - Wake.pl
witam dziwie sie wam ze tak od reki wykladacie kase.ja obserwuje na brzegu a potem sie zapisuje.wypelniam papier i daje zaliczke.potem sukcesywnie donosze.metoda pewna i sprawdzona.place za wykonane zajecia a instruktor nie olewa.polecam taka metode.
w weke.pl bylem na szkoleniu 2 dni i milo wspominam.fajna atmosfera ladne dziewczyny sie krecily.1 dnia przebralem sie w pianke wszedlem na wode i wiatr zdechl.2 dnia byl wiatr dolaczyli mnie do istruktora ktory prowadzil zajecia na wodzie z 3 osobami lecz zanim przyszla moja kolej wiatr sie skoczyl.dalej nie kontynuowalem kursu bo szkoda wiatru na stanie w wodzie i przenioslem sie do inej szkoly i tam sam na sam z instruktorem plywalem.w weke.pl nikt nie zadal jakiejs wplaty.wedlug mnie uczciwie

  Wypadki i wpadki na kite! (Oby nikogo z nas to nie spotkało)
istnieje ponoć kitowe prawo podtrzymania gatunku:

"wylegujące się na plaży samice
wybierają najbardziej efektownie
prezentujących się samców"

a wiadomo, że efekt triku z odległości 10m
jest większy niż ze 100m

w kwestii szkolenia natomiast:

instruktorzy raczej informują
o niebezpieczeństwie związanym z pływaniem przy brzegu,
ale cóż po tym

jak NAJCZĘŚCIEJ (niestety) SAMI TAK ROBIĄ

nagminnie - bo normalne jest, że znają miejscówkę najlepiej
i mają wyduszone triki co do metra (odbicie i lądowanie)

(niektórzy nawet umieszczają filmy w internecie
ze swoimi "popisami "przy brzegu)

i to jest problem

bo chęć zaprezentowania swoich umiejętności
jest OGROMNA i wygrywa z zasadami bezpieczeństwa

(widzę też, że niektórzy zostają instruktorami po to,
żeby tę chęć realizować
a nie z powołania pedagogicznego)

i taki kursant już wogóle nie wie co jest grane

ale biorąc pod uwagę, że przykład dziala mocniej od słów
kolejne roczniki absolwentów kursów
zasilają szeregi pływających przy brzegu
aż do momentu TRAGEDII,
która na krótko najczęściej, niestety,
powoduje refleksję na kruchością życia kitera

specyfika kitesurfingu jest taka,
że przed pływaniem przy brzegu nie powstrzymuje nas
instynkt samozachowawczy
trzeba uruchomić wyobraźnię

  zgredy na kajt!
Obozy odradzam, gdyż są one faktycznie raczej dla młodzieży (sama ostatnio szukałam sobie kursu więc zapoznałam się z ofertą pewnie większości szkółek). Polecam iść na kurs organizowany w miejscu wyjazdu indywidulanie lub w grupie zebranej danego dnia (takie kursy proponuje każda szkółka). Wcześniejsza rezerwacja jest korzystna z uwagi na częste obciążenie instruktorów, ale i tak start zabawy będzie uzależniony od wiatru.
Mi znajomi pływający radzili nauczyć się w Polsce a dokładniej na Helu a następnie się wypuszczać dalej, w celu dalszego szkolenia umiejętności. Tak też robie-> weekendowo Hel, a we wrześniu i listopadzie pewnie jakieś wyjazdy (później snowboard wreszcie!!!)

  zgredy na kajt!
Na pewno warto wykorzystać czas na wodzie na maksa, czego sam kurs raczej wam nie zapewni. Moglibyście jakoś dogadać się z instruktorem żeby kurs zrobić szybko przez pierwsze dni, a potem wypożyczyć sprzęt i już samemu ćwiczyć. Zawsze na początku samodzielnego pływania możecie się wzajemnie asekurować, a to duży plus.
Mój 10cio dniowy pobyt na Helu rozciągnął się tak że zrobiłam sam kurs, i o ile wrażeń było sporo to niestety większość czasu zmarnowana, bo w wodzie byłam może po 2h dziennie, reszta to czekanie na instruktora, wiatr itd. To pewnie urok wyjazdu na Hel w szczycie sezonu, ale myślę że wiedząc ile taki kurs trwa teraz zaplanowałabym to inaczej, czyli szybko zrobić kurs i wypożyczyć sprzęt
Skoro jest was dwoje to możecie się dogadać z kimś że poświęci dla was np. 2 całe dni Tylko tutaj wchodzi kwestia różnicy w wadze a więc w rozmiarach potrzebnego sprzętu.
Szkoda że nikt z instruktorów się nie wypowiada

  zgredy na kajt!
chicca napisał: dzieki wielkie za odpowiedzi.

zakhatiene - ale czy wlasnie na poczatek i pierwsze kroki i mozliwosc spedzenia tygodnia na helu nie lepiej zalapac sie na jakas zorganizwoana akcje, zeby bylo wiecej godzin i bardziej intensywnie?

nie chodzi nam o 4 godzinny kurs tylko wlasnie aktywne 7 dni

I tak proponowałabym Wam robić kurs indywidualnie. Na kursie zorganizowanym będą raczej młodzi ludzie, a indywidualnie szybko zrobicie 2 poziomy i bedziecie mogli pożyczać sprzęt czy nawet brać instruktora (zależy też od grubości portfela niestety). Dodatkowo niektóre szkółki uczą "do skutku" i te bym polecała, macie pewność, że na pewno się nauczycie.
Z kursem zorganizowanym faktycznie jest tak jak piszą - około 2 godz dziennie i nie wiem jak to by było z Waszą priorytetowością . Dodatkowo nie wiadomo ile traficie dni pływania przez te siedem dni (wiatr)- więc na kursie może być słabo. Podzwońcie po szkółkach i się zorientujcie.
Polecam wcześniejszy zakup pianek - nawet na Helu (w niezłej cenie, modele z poprzednich lat)!

Ogólnie powodzenia życzę

  SEZON "08 - SYTUACJA LIVE ZNAD ZATOKI - WAKE.PL EKOLAGUNA :)
koniec sierpnia
co by nie gadać - BARDZO UDANY BYŁ
statystyka pływania mówi sama za siebie:

22/31 - 71 % dni pływania
19/22 - 86% dni na Zatokę (a akurat jutro drugi dzień nie za Zatokę )
2-14-6 (duże/średnie/małe rozmiary)

..więc jeśli ktoś nie popływal - to chyba ..nie chciał

podobnie szkolenia kite:
po danych ze szkoły widzę, że
procentowo z ogólnej liczby kursantów, którzy zaczęli kurs
zdecydowanie dużo większa ilość KOŃCZY ropoczęty kurs w terminie
niż w poprzednich latach..
oczywiscie jest to też, poza niezłym wiatrem
(jakiego życzyłbym sobie na wyjazdach do Egiptu itd)
wynik ciągle polepszającego się sprzętu, coraz lepszych instruktorów itd..

ok
zaczął sie wrzesień
"z przytupem"

bo zarówno 1wszego jak i dziś 2 giego
wieje w słońcu

więc 100%

2/2 - 100 % dni pływania
2/2 - 100% dni na Zatokę (a akurat jutro drugi dzień nie za Zatokę )
0-1-1 (duże/średnie/małe rozmiary)

..i niech tak zostanie ;]

pozdrawiamy

  SEZON "08 - SYTUACJA LIVE ZNAD ZATOKI - WAKE.PL EKOLAGUNA :)
Pedros napisał: Darek a jak jest z domkami holenderskimi ktore miały stanac na ekolagunie sa juz mozna je rezerwowac ?

no DWIE szt stoją od zeszłego sezonu
ale nie sądo wypożyczeń

teraz EKO postawiła 10 swoich
i one juz sąwynajmowane
w lepszych cenach - bo jeszcze nie są "skanalizowane"

co do wypozyczalni WS - w weekend majowy juz smigala Szkoła WIND na Eko
nie wiem jak w TEN weekend
bo zbyt wiele szkoła ani KITE ani WS na Półwyspie jeszcze nie działa..

WAKE.PL jak co roku - na pełnym furkocie od końca kwietnia na stałe do końca września :]

też napalamy się na weekendowe wiatry
tym bardziej ze w tę sobotę startuje w WAKE.PL pierwszy
w tym roku Kurs Instruktorski IKO ITC

ale i teraz nie narzekamy:

wczoraj sporo pływania na dużych sajzach
ale kierunek z Północy
dziś sporo jazdy na dużych i średnich kajtach
ale tez kierunek północny

75% - 9 z 12 dni pływania
66% - 6 z 9 dni wiatru z "południa"
5-2-2 - małe / średnie / duże kajty

pozdro

  SEZON "08 - SYTUACJA LIVE ZNAD ZATOKI - WAKE.PL EKOLAGUNA :)
słońce wróciło
ale wiatr jeszcze nie
jutro :]

kilka dni flauty było
i wszyscy mają już ciiiiśnieeeniee
Międzynarodowy Kurs Instruktorski IKO ITC który właśnie trwa w WAKE.PL
domaga się juz wiatru, bo obcukali wszystkie możłiwe teorie i pływania motorówką..

50% - 9 z 18 dni pływania
66% - 6 z 9 dni wiatru z "południa"
5-2-2 - małe / średnie / duże kajty

pozdrawiamy

  WAKE a IKO
IKO, IKO, IKO, ciekawe ile osob na forum wie, ze TARIFA mekka kite w europie "sra" na IKO, bo maja tam swoja organizacje. Zapytajcie naszego rodaka Tomka pedryca, przedstawiciel skya na Tarifie.

Gdyby nie to, ze IKO stalo sie tak , nazwijmy to popularne u nas, to na pewno nie zrobilbym kursu na instruktora, na ktorym dowiedzialem sie zaledwie kilku 3-4 "drobnych" rzeczy, po wczesniejszym 4 letnim doświadczeniu w uczeniu kajta.

Jesli ktos kto chcez zostac instruktorem, decyduje sie na kurs instruktra IKO i nie ma doświadcenia w nauczaniu to swietnie, tylko nalezy pamietac, ze nie oznacza, to ze bedzie on od razu super instruktorem.

Tak na koniec, nie kumam tej spinki klientow na IKO, bo przydaje sie ono tylko w chwili gdy jada na wyjazd bez sprzetu i chca pozyczyc w jakies bazie za granica (co nie jest niezbedne ) i chyba każdy kto byl za granica to potiwerdzi, ze to nie jest nurkowanie i PADI.

Aha, przeciez jeszcze mozna sie ubezpieczyc od zniszczenia komus sprzetu itp. hmmmm i dzieki temu np. gosc robi level 1 pozniej kupuje sprzet, jedzie do egiptu, i smialo wychodzi na wode, wali we mnie i ma wszystko w dupie, no extra

Jesli ktos natomiast dostaje w PL w takich 2 "najslynniejszych szkołach IKO" LEVEL 3 a ledwo pływa na desce, albo 2 i nie dostal deski do reki, no to sorry, co maja sobie pomyslec w tej biednej zagranicznej szkółce, no i jaki ma sens SUPER EXTRA IKO

Tak sie tylko pytam

  Dziewczyny na kitesurfingu
Czasu kiedy byłam w wodzie i coś robiłam było faktycznie koło 8-10h. Do tego teoria, zajęcia na plaży i obserwowanie innych kursantów. Ale to nie był jeden dzień! Na początku wszystko co robisz jest bardzo męczące, bo nie da się wyeliminować ciągłego napięcia mięsni, jeśli to ma być jednego dnia 6h praktyki to obawiam się że możesz nie dać rady. Jaki jest zakres kursu?
Ja zrobiłam IKO 2, czyli teoretycznie powinnam po tym sama pływać na jakimś tam podstawowym poziomie. Teoretycznie, bo zanim kupiłam swój sprzęt minął prawie miesiąc, a pierwsze wejścia do wody to było obycie się z własnym latawcem [wiadomo że ze swoim to trzeba bardzo uważać ], a potem próby pierwszych halsów, przy czym deska na której pływałam w szkółce miała 150cm, a moja własna 130. Na początku trochę kłopotu ze startem, no a potem... Potem to już tylko samodzielna praktyka i kolejne godziny na wodzie. I lektura wszystkiego co tylko wpadło w ręce.
Dobrze by było żeby kurs przygotował cię do samodzielnego przebywania w wodzie. Tzn żebyś znała teorię, potrafiła sama zadbać o nie zgubienie deski, wystartować zwodowany latawiec, wystartować itd. Jeśli w tym pomoże ci instruktor, myślę że potem już sama dasz radę. Obawiam się jednak że te 6 godzin w jednym dniu nie będzie miało takiego zakresu.

  czy wolno mi nauczyc moja dziewczyne??
Witam,
nastepujace pytanie, plywam 3 lata, mam ksiazke Ziomka, gdzie jest mocny nacisk na bezpieczenstwo, plywam raczej ostroznie, moja dziewczyna potrafi sterowac latawcem, ma zasoba body dragi, teorie, akcje liszowania i teraz pytanie, czy moge ja sam na urlopie nauczyc plywac??Myslalem ze jak najbardziej....

Lecz wlasnie sie dowiedzialem od szkolki gdzie chcielismy plywac, ze niestety bedzie lepiej dla niej i dla mnie jak wezmie kurs, oraz ze ze wzgledow bezieczenstwa i ubezpieczenia nie wolno mi bedzie jej uczyc....

Co myslicie na ten temat?

Z jednej strony bezpieczenstwo.... tylko co jest z tymi co ukonczyli kurs, ale plywaja niepewnie?? co z tymi co sie ucza skakac, albo ucza sie pierwszych kajtloopow?? oni nie potrzeboja juz instruktora zeby ich asekurowal?

A z drugiej strony dodatkowe koszty...czy aby potrzebne??

co myslicie o tym?

  czy wolno mi nauczyc moja dziewczyne??
w niektorych szkolkach zdarzaja sie instruktorzy, ktorzy sami nie potrafia jeszcze dobrze plywac na kicie, nie mowiac juz o trickach, a ucza innych. Jezeli wiec umiesz plywac, znasz zasady bezpieczenstwa, to mysle ze mimo, ze zgadzam sie z Lukiem, ze ciezko uczyc osoby bliskie, spokojnie mozesz zaoszczedzic na kursie na lepszy sprzet dla swojej dziewczyny w przyszlosci
A szkolki coz wyznaja zasade business is business

  czy wolno mi nauczyc moja dziewczyne??
MArcinBe napisał: No wiec jest juz po wyjezdzie, moja druga polowa smiga w obie strony i trzyma wysokosc, wszystko sie udalo, nie poklucilismy, nie bylo stresu na wodzie

gratulejemy (bez ironii)

MArcinBe napisał:
Informacja dla wszystkich ktorzy ewentualnie beda chcieli uczyc dziewczyne, kumpla, czy kogos innego plywania na kajcie, zeby nie wydawac grubej kasy na kursy... Moja historia dotyczyla "naszej" RSZ w ElGounie. Nie udalo mi sie z nimi dogadac, mimo, ze w gre wchodzilo wyporzyczenie deski, asekuracja dla dwuch osob(czyli zarobiliby i tak min 100eur), nalegali na kurs (oczywiscie argumentujac to aspektami bezpieczenstwa i innymi), dlatego wyladowalismy u konkurencji i nie bylo zadnego stresu.

faktycznie,
u konkurencji nie ma stresu,
bo KONKURENCJA:

- nie ma licencji IKO, i nie musi się stosować do jej wymagań;
- do nauki nie używa kasków i kamizelek (bo jak nie ma licencji to po co?)
- większość instruktorów też nie ma licencji (zadnej)

ale za to ma wyższe ceny (przynajmniej w cenniku)

My jednak pozostaniemy przy koncepcji :

bezpieczeństwo przede wszystkim wg sprawdzonych standardów

oraz

wysoka jakość za niekoniecznie wysoką cenę

Pozdrawiamy słonecznie

RedSeaTeam

  czy wolno mi nauczyc moja dziewczyne??
Cytat: Moja historia dotyczyla "naszej" RSZ w ElGounie. Nie udalo mi sie z nimi dogadac,
Moze wystarczylo rozmawiac w ojczystym jezyku .
Instruktorzy z RSZ zrobili w kilka godzin(moze kilkanascie )to co mi nie udalo sie przez dwa lata.No ale ja nie jestem instruktorem i raczej mam slabe nerwy na kitowa tempote.Moja zonka plywa nawet na falach.Kurs przebiegl bardzo profesjonalnie i bezpiecznie .Powiedzial bym ze w RSZ do przesady zwracaja uwage na bezpieczenstwo .Nie tylko kursantow ale wszystkich na spocie .Z przyjemnoscia wylozylem kaske po zakonczeniu kursu.Jesli finanse pozwola to napewno wysle do nich jeszcze jedna dziewczyne

  CI KTóRZY NAUMIELI SIE SAMI BEZ IKO....
Ducek napisał: Mozem hmmm Sorka za bledy mam dysorografie

Ja bym raczej napisał, że leniwy...

A co do nauki samemu, ja także się przyznam. Nauczyłem się sam
Tzn. bez pomocy certyfikowanych instruktorów co dają IKO lvl 2 nawet gdy nie wiało w trakcie kursu
Miałem krótka pomoc w postaci kolegi Puśka Co mi pokazał jak sterować latawcem w lewo i prawo i powiedział... "masz ja idę pływać"
A tak serio to najważniejsze to mieć trochę oleju w głowie i tyle...
Najpierw parę filmów instruktażowych trzeba na pewno oglądnąć aby wiedzieć w ogóle o co chodzi a następnie sie popytać już pływających ludzi...
I nie robić nic w pośpiechu!! Bo kończy się to najczęściej startowaniem z power-zone lub złym podłączeniu linek

  CI KTóRZY NAUMIELI SIE SAMI BEZ IKO....
Ja również nie ukończyłem kursu. Moim instruktorem był kumpel, przeczytałem książkę pana Ziomka i obejrzałem niezliczoną ilość filmów o kite, lecz szczerze przyznam, że miałem kilka niebezpiecznych sytuacji jak np. zderzenie z mostem ;d Po tym wypadku nabrałem szacunku do siły kite. Pływanie rozpocząłem w tym rok, łącznie popływałem około 8 dni. Osobiście polecał bym kurs myślę , że gdybym go ukończył uniknął bym kilku, bolesnych zdarzeń.

  Ile to ja razy wracałem wpław do brzegu
Sebastian Ol. napisał: . Wtedy po raz pierwszy miałem okazję rozpocząć akcję asekuracyjną samemu. Do tej pory robiłem to tylko raz, na szkółce przy instruktorze, gdzie woda była po kolana. Wtedy myślałem że pewnie nigdy tego nie będę robił...

..no właśnie wielu tak myśli , a gdyby akcja nie była potrzebna
do tego by USAMODZIELNIĆ kursanta
który powinien umieć (nie tylko w teorii) się "zwinąć" sam na wodzie
w razie różnuch okoloczności (awaria, brak/za dużo wiatru, itd)
naprawde nie "tracilibyśmy" czasu na kursie na nią

jednak dla wiekszości sytuacja Rescue jest tak "abstrakcyjna" i "nie" związana z kajtem
że odpuszczają temat, mimo że instruktor "coś tam pokazuje i tłumaczy"
bo wolą skupiają się na 100% kitesurfingu - czyli pływaniu

sam miałem też wiele akcji
niektóre z własnej ..."nieodpowiedzialności" (zwanej przez niektórych głupotą )
np F-16tki unhook na Bałtyku, z tym że bez HP leasha ...bez leasha W OGÓLE
i uwierzcie mi że MOŻNA dogonić kajta uciekającego wzdłuż wiatru
trzeba tylko ..bardzo chcieć

zresztą przy każdej akcji samoasekuracji
przyda się upór, charakter i hart
po tym następuje zadowolenie że jednak "DAŁEM SOBIE SAM RADĘ"
i wkroczenie na kolejny etap kite..

..jednak zdecydowanie polecam na eskapady "dalej od brzegu"
mieć ze sobą zawsze komórkęw aquapacku
z numerem (a najlepiej kilkoma ) do pobliskiej bazy z motorówką (sprawną ) lub do WOPRu, BSR itd..

pozdro

  Kurs Instruktora KITE - państwowy - zapisy !
Witam !

Mam zaszczyt poinformować, iż AWF Wrocław rozpoczyna zapisy na kurs Instruktora Rekreacji ze specjalnością Kitesurfing.
Absolwenci kursu otrzymują uprawnienia państwowe - AWF otrzymał taką zgodę z Ministerstwa.

ponieważ przyjęcie na kurs wymaga spełnienia wielu czsochłonnych kryteriów, informujemy o tym już teraz, mimo, iż kurs odbędzie się w maju 2008 roku.

Kryteria kwalifikacyjne na kurs instruktora rekreacji (ministerialne):

– średnie wykształcenie
– ukończenie kursu teoretycznego – części ogólnej kursu IR / lub zamiennik w postaci legitymacji państwowej instruktora w innej
– dobry stan zdrowia - zaświadczenie lekarskie
- 2 zdjęcia

Wymagania dodatkowe:
- umiejętność pływania na poziomie III stopnia IKO
- dokonanie opłaty za kurs (prawdopodobnie na poziomie 1600 pln )

odpowiedzi na pytania i zapisy
www.awf.wroc.pl/cdk

  Kurs Instruktora KITE - państwowy - zapisy !
Leeloo napisał: fajnie tylko nie za bardzo widze sens robienia uprawnien ktore dzialają tylko w tym dziwnym kraju skoro za kilka stowek wiecej masz IKO z ktorym mozesz uczyc na calym swiecie wliczajac w to ten dziwny kraj

W tej chwili żeby zrobić IKO trzeba znać angielski, który nie każdy musi znać. Mam znajomego po AWF, który zawodowo uczy m.in. snb i pływania, w przyszłości myślał o zrobieniu kursu instruktora kite ale nie zna angielskiego i dlatego obecnie nie ma na to szans .
Oczywiście mógłby uczyć w Polsce bez papierków ale będzie wtedy na pozycji dużo gorszej niż instruktor z IKO.

  Kurs Instruktora KITE - państwowy - zapisy !
Dobrze wracajac do sedna sprawy czyli samego kursu chciałbym dowiedzieć jakie zagadnienia on obejmuje? Czy plan szkolenia układała osoba kompetentna pływająca znacznie lepiej niż poziom III IKO i mająca spore doświadczenie w szkoleniu? Kto będzie weryfikował wiedzę oraz umiejętności przyszłych instruktorów? I w końcu jakie uprawnienia daje nam dokument potwierdzający iż jesteśmy Instruktorem Rekreacji o specjalności kitesurfing?

  Kurs Instruktora KITE - państwowy - zapisy !
eko napisał: chodzi o kurs instruktorski IKO?
bo jakos mi się nie mieści w głowie, zeby sie na to rzucać bez umiejętności wracania...

Miałem okazje przyglądać się w 2004 r. chyba pierwszemu kursowi instruktorów IKO organizowanemu przez Mimiego w Polsce i jeden z jego uczestników nigdy wcześniej nawet nie pływał na kite, jeździł tylko na buggy .

  Kurs Instruktora KITE - państwowy - zapisy !
a propo "a małych wymagań instruktorskich IKO ITC" raz jeszcze:

właśnie przed chwilą w WAKE.PL zakończył się
Międzynarodowy Kurs Instruktorski IKO ITC

może i kopnę samobója sobie, ale
na 8 osób (jak zawyczaj) zdało ...3

reszta dostała tzw: "shadowing" min za umiejętności pływania i umiejętności nauczania..
będą musieli to poprawić..

i żeby nie było że "w WAKE.PL się nie zdaje"
zeszłej jesieni zdało 8 na 8 instruktorów..
..z tym że 7miu było instruktorami WAKE.PL

..w każdym razie TEN kurs dziś się zakończył
na kolejny Kurs IKO ITC w WAKE.PL już trwają zapisy
odbędzie się on pod koniec sierpnia

pozdrawiam

  waga dla początkującego
cześć

wiek nie jest granicą
waga jest już bardziej istotna
ale decydująca jest DOJRZAŁOŚĆ (umysłowa, emocjonalna, odpowiedzialność, wyobraźnia...)

Instruktor decyduje czy UKOŃCZYĆ kurs w całości
czy poprzestać na danym etapie..

Szkoła WAKE.PL szkoli "młodzież" również indywidualnie
ale przede wszystkim na OBOZACH MŁODZIEŻOWYCH
"Coalition Kite Camp"

wielu młodych kajciarzy, w tym w Twoim wieku już nauczyliśmy pływać...

pozdrawiam

  Chcesz pracować jako INSTRUKTOR KITE??
Ten rok zapowiada sie ostrym rozwojem KITE
Wakacje jeszzce sie nie zaczęły - a szkoła pęka w szwach..
Nasza kadra nie nadąża prowadzić kursów
Jeśli potrafisz pływać, jesteś kontaktowy i PRZEDE WSZYSTKIM
POTRAFISZ PRZEKAZAĆ WIEDZĘ I UMIEJETNOŚCI z zakresu KITE,
DZWOŃ:
695698829

Szkoła KITE na półwyspie
Korzystne warunki "zatrudnienia"
Praca & fun w zgranym zespole

CZEKAMY NA CIEBIE:)

  PORADY SPRZĘTOWE! JAKI LATAWIEC I DESKA NA POCZĄTEK?
Witam

Moja sytuacja jest taka:
Mam IKO 3 (ale chyba trochę na wyrost) - całkiem sobie radze z pływaniem i zwrotami, tylko musze dłużej popływac, ale jeszcze nie skaczę

Na ten sezon chce sobie kupić sprzet i prosze o poradę.

Waga: 66 kg
wzrost 173 cm

zamierzam raczej freeridowac, troszkę sobie skakać, ale bez szaleństw. takie luzackie pływanie.

Na kursie pływałem na Best Waroo 11 i 9 m2. Bardzo przypadł mi do gustu ten typ latawca i taki własnie chciałem sobie kupić. Instruktor mi powiedział, ze jak na pierwsyz latawiec to 11 pokryłaby mi najwięcej wiatrów, ale ja jestem co do tego sceptyczny. Wiem ze jak pływałem (siła wiatru chyba koło 5-6 - nie pamiętam), to na 11 walczyłem o życie i nie mogłem podejść z latawcem w góre plaży, a z kolei na 9 pływało mi sie świetnie i mogłem ćwiczyć różne zwroty. Wiem ze to zalezy od wiatru, więc prosze "tak na polskie warunki". Także proszę o porade jaki rozmiar dla mnie. Zamierzam mieć na razie tylko jednego kajta i jedną deskę z powodów finansowych.

a jesli chodzi o deskę to też mi pomóżcie. bardzo polubiłem Nobile 555 tylko nie wiem jka ise dobiera do niej rozmiary - jak to jest? tak dla mnie.

Z góry bardzo dziękuje za pomoc

  firmy kitowe
Zak ma tutaj rację. Kurs podstawowy pokazuje praktycznie tyle ile dowiesz się przeglądając internet i podpatrując ludzi na plaży. Nie powinno tak być, ze kurs podstawowy jest taki drogi a równocześnie właściwie nic nie daje. IMHO skoro podstawy w każdym sporcie to np w narciarstwie - skręt w lewo i w prawo +zatrzymanie, w sb - "liść", skręty frontside, heelside (jeżeli pomyliłem nazwy to sorki - właśnie się uczę), w ws stanie na desce, start, przynajmniej zwrot przez sztag... nawet podstawy jazdy samochodem nie sprowadzają się do pokazania przez instruktora jak się trzyma kierownicę, naciska pedał gazu i gdzie jest silnik. Kurs podstawowy w kicie to jest taki, który uczy pływać, a nie pozwala na chwilę dotknąć drążka. Niekoniecznie musi uczyć dużo, ale dla mnie podstawy to nauka obchodzenia się z latawcem, teoria dotycząca okna wiatrowego, dostosowania rozmiaru latawca do siły wiatru, bezpieczeństwo własne i innych, sposób generowania siły przez kita, podnoszenie kita leżącego w wodzie, body dragi, prawo drogi (ciekaw jestem czy ktokolwiek tego uczy?), nauka stanięcia na desce, płynięcie. Niekoniecznie muszą być skręty. Ostatecznie można se spaść i potem płynąć w drugą stronę. Tak czy inaczej - kurs podstawowy musi niestety obejmować większą ilość godzin. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany to dowie się od innych jak się skręca, ostrzy, płynie regular i fakie, skacze. Jeżeli nie zapyta - nie będzie tego umiał. Jak zostanie nauczony wymienionych podstaw to krzywdy sobie nie zrobi. Tak myślę

  Kolejny KURS INSTRUKTORSKI IKO ITC w WAKE.PL już w sierpniu!
Witam,

Nie musisz absolutnie być "wymiataczo kiteloopowco pozeraczem" aby wziąć udział w kursie

Aby zostać Instruktorem IKO Level 1 musisz opanować podstawowe umiejętności techniczne kitesurfingu:

- ostrzenie, pływanie switch

- zwrot prosty i switch

- skok prosty z grabem

- umiejętność bezpiecznej jazdy pomiędzy innymi riderami.

Kurs IKO NIE JEST sprawdzianem tego jak PŁYWASZ lecz tego jak UCZYSZ - i na to examiner położy największy nacisk.

Dla "wymiataczy" IKO przewiduje stopień instruktora FREESTYLE - ale to juz inna bajka .

Do pozostałych wymagań należą:

- skończone 18 lat

- kurs pierwszej pomocy ( może być polski )

- umiejętność prowadzenia motorówki.

- doświadczenie w nauczaniu kite.

pozdrawiam i zapraszam!

  Kurs instruktora IKO
Ewcia napisał: Hej,
a moglby ktos napisac dokladnie wszystkie etapy zdobywania uprawinien instruktorskich?co gdzie i jak mozna to zdobyc i ile trwa kurs?

w IKO nie jest tak jak np w PZS, czy PZN
nie ma wlasciwie "drabinki"
tzn: JEST, ale niekonieczna..
..z tego co wiem..

Teoretycznie wygląda ona TAK:

IKO Level 1
IKO Level 2
IKO Level 3
IKO Assistant (Pomocnik Instruktora)
IKO Instructor Level 1 (Instruktor)
IKO Instructor Level 2 (Instruktor Poziomu Drugiego)
IKO Instructor Level 2 Senior (Starszy Instruktor)
IKO Examiner (Instruktor Wykladowca/Egzaminator)

W praktyce:
Wystarczy , że potrafisz dobrze plywać (choć śledząc forum okazuje się że .."niekoniecznie" /trochę skakać (skoki proste, pewne, czysto lądowane)/plywać na Morzu (wave)/ Potrafić NAUCZAĆ kite
mieć papier motorowodny
papier kursu pierwszej pomocy
ratownika WOPR (chyba )

Kosztuje to w Polsce okolo ponad 2tys.
Trwa okolo 1 tydzień...

..coś jeszcze

[jak coś pomylilem, poprawcie mnie IKOwcy ]

  dramatyczny kurs w szkółce "wake.pl" w Chałupach
piszę tego posta poraz kolejny, gdyż zostaje on usuwany,kto i dlaczego ma prawo to usuwać. Czyżby strach przed prawdą.Usunięto poza tym inne posty na temat szkólki "wake", które mówią o niej negatywnie. Jest to przecież forum.Poniżej jeszcze raz ten tekst, który został usunięty.

Jestem właśnie po kursie kite w Chałupach, camping EkoLaguna- nazwa szkoły "wake.pl". Moje wrażenia są dramatyczne. Młodzi instruktorzy, którzy mało mają pojęcia o tym sporcie i najchętniej chowaliby się przed słońcem. Jedna wielka lanserka za duże pieniądze. Klient tak naprAWDĘ MA ZAPŁACIĆ i nie przeszkadzać. Wiem, że jest potrzebny wiatr, ale od momentu wpłaty pieniędzy zainteresowanie kursantem graniczy z zerem. Skroili mnie 400 zł za godzinę nauki teorii, z 15 min potrzymałem latawiec w wodzie i to by było na tyle !!!! Szczerze nie polecam tej szkółki, jeżeli poważnie myślisz o tym sporcie.
Szef tego bajzlu, niejaki Ziomek nastawiony jest na robienie kasy, a w dupie ma tak naprawdę to co dzieje się na jego podwórku. Po rozmowie z nim stwierdziłem , że jest tanim cwaniakiem, bez podejścia do biznesu, burak !!!! Na stonie wake.pl mówią, że uczą pływać do skutku, zgadzam się , ale wyciągać pieniądze !!!
Poza tym, jedynie właściciel ( niejaki Ziomek - jak wcześniej napisałem) ma certyfikat do nauki, a pozostali uczyli się w tym, albo zeszłym sezonie. Właściciel nie zniża się do poziomu klienta i nie uczy, z tego co widziałem !!!! Jeszcze raz szczerze odradzam wake.pl, szkoda kasy i czasu i nerwów oczywiście też !!!!
rasz30[/b]

  dramatyczny kurs w szkółce "wake.pl" w Chałupach
o prosze - napisałem o TYM samym zdarzeniu
nie wiedząc że na forum głównym
kursant RASZ
już wysmażył posta

więc odsyłam
do wątku z nieco innego punktu widzenia:

http://www.kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?t=8410&start=30

tak się składa
że w szkole WAKE.PL
zgodnie z ofertą
kursanci mają robione zdjęcia
podczas kursu
i dostająje po kursie na CD
jeśli tylko sobie zażyczą..

pozwolę sobie wrzucić Twoje foto
na forum "uczciwy" człowieku
by przestrzec przed Tobą inne szkoły kite

a pisząc o niedoświadczonych instruktorach
obrażasz nie tylko Świstaka
który "przypadkiem" ma srebrny medal
z Wintertour Snowkite SLIDERY i parę innych osiągnięć w kiteSURFINGU
a pływa od 2002 sezonu
ale również kilku innych instruktorów , którzy są w WAKE.PL od 2004 roku..

ale co tam - internet zniesie WSZYSTKO...

Ciebie jednak wolelibyśmy nie spotkać już na wodzie czy w SurfSpocie

nie - nie za TEGO posta
za to że krzyczałeś i zachowywałeś się agresywnie
w stosunku do Romy...

...

  dramatyczny kurs w szkółce "wake.pl" w Chałupach
To Dareczku nie rozumiesz o czym pisze. Znowu.
Bo wiadomo że chodzi o doświadczenie instruktora w nauczaniu a nie skakaniu po rurkach.
Może i świstak pływa dłużej niż ja (a może i nie) ale to nie ma żadnego znaczenia jeżeli chodzi o nauczanie. Może ktoś być super doświadczonym instruktorem i nie musi być przy okazji mistrzem świata na sliderze
I odwrotnie. (i wcale nie oceniam Świstaka i to nie ja wciągam jego osobę do tej dyskusji)

A ja sie pytam, bo po to zakładamy IKO Center. TY i Ja
Ilu masz licencjonowanych instruktorów (ale nie tenisa czy snowboardu)
bo jako IKO Center możesz zatrudniać tylko licencjonowanych instruktorów kiteboardingu. A pomocnicy nie mogą przeprowadzać kursów.
na twojej stronie znalazłem sporo kadry ale IKO instrukrorów to tam trochę mało.

ale no stary przyjmij jakąs krytykę raz po męsku.

Salam Maleikum
Zimas 1 POLAK IKO 2 SENIOR
Ciao

  Teoria teorią, praktyka praktyką
Tak się zastanawiam jak to jest podczas szkolenia (nie mam kasy i mi nie potrzeba iśc na kurs zeby sprawdzić)

Ile to czasu zajmuje instruktorowi teoretyczne wprowadzenie w kitowanie. Tzn omówienie okna, ogólnych zasad nim rządzących potem wywód o budowie latawca itp itd. Czyli cała teoria. Ja wiem ze bez tego tez człowiek zacznie pływac i można (ale sięnie powinno) potraktowac temat po łebkach.

I tak się zastanawiam - czemu ludziki po kursach pytają o takie niby banalne rzeczy. Wiem, że teraz młode pokolenie nie umie czytać ze zrozumieniem tekstów (a mature dostaje się tylko za to że się idzie do liceum czy technikum), dla tego nie czytają instrukcji (swoją droga nieraz pisanych byle jak).

Nie każdy też przyswaja wiedze tak jakby tego chciał instruktor.
Jak wieje to rtzeba kursanta postawić do wody i niech trenuje.
Ale jak to potem wyglada jak taki sie pyta jak podpiąc linki, co to jest ten chickenloop, czym się różni komórka od pompowańca itp itd.
To chyba cos nie jest tak.

I tu moje pytanie.
Czy Panowie/Panie mający szkółki w jakiś sposób sprawdzacie co kursant umie po kursie?
Czy jest to tylko tak, że jak płynie 100m bez przerwy i jest w stanie samodzielnie zawrócić i mniej więcej wrócić w to samo miejsce to wynocha skończyłeś?

Ta czego ja oczekuję? Że ktoś się przyzna?

To moze pytanie do tych co to świerzo po kursie?
W jaki sposób organizator kursu sprawdza wasza wiedzę nabytą podczas szkolenia?

oj chyba poszedł kij w mrowisko

  SEZON "07 - SYTUACJA LIVE ZNAD ZATOKI - WAKE.PL EKOLAGUNA :)
mumin napisał:

wielu ludzi interesuje średni wiatr a nie tak jak w zeszłą srode przez sekunde w najwiekszym szkwale powiało 20 kt a wiekszość dnia średni odczyt pokazywał ok15-16kt na eko oczywiście cały dzień w opisie i w statystykach wieje 20 kt

nie biegam z laptopem po wodzie
i nie zmieniam opisu co 10 minut
ale jeśli masz ochotę - możesz mnie w tym wyręczyć

podobnie zdarza się że opis wskazuje flaute
a my wszyscy kolejna godzinę na wodzie jesteśmy

poczytaj może ten topik od poczatku
to doczytasz że udany dzień, zaliczone pływanie
to kilka godzin i wiecej
a nie kucie od rana do wieczora

wróciles do domu , mimo wszystko zadowolony z plywania
czyli WIAŁO czy nie - bo juz nie kumam

więc chodzi o to - że przy 16stu węzłach Ty pływasz na 17tce
a ja na 13 tce - dla mnie to sredni rozmiar

..czy może chodzi po prostu o to że nie sprzedałem Ci kajta 2007 za polowę ceny, jak chciałeś

pozdrawiam

ps: dziś też wieje - co prawda słabo,
ale min kurs instruktorski IKO ITC sie odbywa, praktyka na wodzie, zaliczanie poziomu pływania instruktorów itd..
wiec chyba COŚ wieje

  Miejscówki w okolicach Lublina.
ja robie w niej kurs teraz, szkolke moge z pewnoscia polecic, nauczysz sie bezpiecznie plywac i masz na to gwarancje. Instruktorzy sa spoko i zawsze mozna pytac, a oni cierpliwie odpowiedza a tak serio to porownania z innymi szkolkami nie mam, ale z kursu jestem zadowolony. Musialem niestety wrocic do domu, ale wracam tam zeby dokonczyc kurs i nie ma z tym problemu, wiec masz za co placisz (mam nadzieje ). Takze ja polecam.

  TARIFA
el_volumen napisał:
-jak wyglada akwen dla kursantow?
-czy jest rozgraniczenie miedzy strefa dla poczatkujacych(kursy) i dla zaawansowanych?
-chce wziac znajomych na nauke, wiec czy wiesz jacy sa instruktorzy, sprzet i klimat

To tyle jesli chodzi mnie. bede dzwieczny za info.

Jesli chodzi o sama Tarife to kursy sa przewaznie przy poniente, czasem przy slabszym lewante i sa one prowadzone na oceanie, wiec akwen do najlatwiejszych nie nalezy. Nie ma zadnych stref dla plywajacych i uczacych sie, ale szkolki przewaznie ida kawalek dalej z kursantami wiec tragedii nie ma. Jesli chodzi o szkolki to jest tego tam sporo i ucza na roznym sprzecie, takze do wyboru do koloru.

  Kitesurfing jest latwy
A tak szczerze Instruktorzy napiszcie mi ile średnio zajmuje godzin nauczenie się pływania na kite'cie. We wszelkich informacjach szkółkowych na ten temat mowa jest o około 10 godzinach ale z moich obserwacji wynika, że bardzo niewiele osób kończących kurs trwający około 10 godzin tak naprawdę pływa - raczej tak jak ja - kilka metrów w pół ślizgu i poźniej twarzą w wodę

  Chłopy i panny pytanko
kurs I+II trwa z reguły około 8-10h, a po nim ludzie już swobodnie pływają, jeszcze nie skaczą, ale też nie tracą wysokości, często też już umieją ostrzyć.
Ale podkreślam że jest to z instruktorem - jak by nie patrzeć osobą która wskazuje Ci błędy i udziela porad.

pozdrawiam,
Patryk

  Chłopy i panny pytanko
Dzieki że odpisaliście

Po kursie jestem więc to bezsensu, żeby ponownie iść nakurs
raczej nic nowego sie nie dowiem wiem na tyle by płynąć nieudolnie tak
jak opisałem,

(już halsy zaliczyłem= myśle sobie że po roku przerwy w pływaniu bez
problemu zaczne pływać)

I+II level więc wszelkie zasady, błedy zostały omówione

Jestem zdania ze trzeba poprosu swoje wysiedzieć w wodzie

Tylko ile h?

Ja chce juz pływać AAAAAAAAAAAAAAAA

Przyjemnego daysu

Ps. Instruktor ("Leszcz")-Szkoła Zdrowia ?

Ps. Sadzicie skywalkera 138/40 to dobra deska na początek ?
Czy jest wymagająca duzych umiejetności

  deski su2 procarbon
no własnie sam nie wiem ktora deske mam kupic jedni proponuja nobile inni su2, a ja szczerze mowiac poprostu zgłupiałemi sam juz nie wiem:(. plywam od tego roku bez szału ale w prawo i lewo smigam, chciałbymrozpoczac skokimno ale kurs sie skonczył a deski mi brakuje.waze 90kg i mam 171 cm wzrostu,chłopacy w moim miescie(puck) smigaja na su2,a w rewie gdzie sie uczyłem wiekszosc na nobile. sam nie wiem moze Wy mi pomozecie podjac jakas sensowna decyzje?

uczyłem sie na nobile 143,5 a instruktor poleca mi nobile 555 135/40.ale nigdzie ich nie ma a jak juz znalazłem to za 2tys.to troche sporo tak mysle.

pozdrawiam

  Zostan instruktorem - kurs w Egipcie
RedSeaZone napisał: Hej,
Nie musisz miec doswiadczenia w nauczaniu kitesurfingu, aby przystapic do kursu, moze to byc inny sport wodny, np. windsurfing, zeglarstwo, plywanie. W naszej bazie pracuja instruktorzy IKO level 2, wiec istnieje mozliwosc zdobycia praktyki w Red Sea Zone.

Jak wygladaja takie praktyki?

  POMOCY !!!
Jeśli nie masz nikogo kto by ci pokazał jak podłączyć linki - to dasz radę wylądować na najbliższych kszaczorach zwłaszcza z 16 m. Uwierz mi jestem instruktorem żeglarstwa i miewam często fachowców z wieloletnią praktyką na wodzie, którzy nie potrafią bezpiecznie wyjść z portu... Sam poszedłem na kurs kita z niezłym przygotowaniem i doświadczeniem w prowadzeniu latawców, paralotni, desek i zagli ale mimo tego również z pokorą. Na kursie odkryłem kilka sposobów jak się nie zabić przez swoją głupotę i ignorancję. Teraz też po paru latach pływania w różnych warunkach wciąż się uczę i coraz lepiej zdaję sprawę z ryzyka podejmowanego w niektórych sytuacjach. Co ci będę ściemniał powiem tak: kurs będzie cię kosztował tyle samo co kolejny latawiec, który zmielisz na szmaty przy pierwszej panice na wodzie... A nawet jeśli cię za dużo nie nauczą to zawsze łatwiej jest znieść dziurę w latawcu szkółkowym niż we własnym
Howk

  kurs instruktora kite
http://www.kiteportal.pl/?kite=artykuly&go=show&n=144

* posiadanie kursu pierwszej pomocy lub dokumentu potwierdzającego umiejętność niesienia pierwszej pomocy

* posiadanie stopnia asystenta instruktora kiteboardingu albo doświadczenie w nauczaniu: kiteboardingu, windsurfingu, wakeboardingu, snowboardu, narciarstwa lub innych dyscyplin sportu

* posiadanie umiejętności wykonywania skoków, prostych tricków, pływania na wiatr, pływania w zmiennych warunkach wiatrowych

  Kitesurfingowe Prawo Drogi - wersja robocza
OK, czekamy w takim razie na wersję finalną

prawo jazdy - jasne, ale nie oszukujmy się, test jest prosty jak drut i co innego wykorzystanie w teorii a co innego w praktyce. Tak samo na kajcie - co z tego że kursant śpiewająco opowiada o prawie drogi, skoro po rocznej przerwie nie umie go wykorzystac? To jest tylko i wyłącznie wina pływającego, czy zna prawa drogi. Wyjątek - kiedy nie było tego na kursie, odp. instruktora... Nevermind.

Owszem, mamy dużo czasu podczas bezwietrznych dni. Uczę w dwóch szkołach:

Wake.pl ( Hel ) i RedSeaZone ( El Gouna ).

NIe dalej jak wczoraj prowadziłem 1,5 h teorię z wszystkimi chętnymi kursantami na bazie, prawo drogi było jednym z głównych punktów, na przykładzie, z demonstracją kursantów i rysunkami, zakończony testem. Pomysł jest świetny, kursanci dobrze się bawią i doceniają ideę. Każdy wtorek - zapraszamy

Podobnie jest w wake.pl - jedyny problem to zebranie wszystkich kursantów którzy często są porozjeżdżani po różnych kempingach/miastach czasem. Dlatego na bieżąco puszczane są filmy instruktażowe,obozy mają zajęcia na plaży do tego teoria chodzi w sezonie praktycznie codziennie - każdy może sie bez problemu przyłączyć o ile nie jest na wodzie.

Podobnie jest w wielu innych profesjonalnych szkołach - pomysł dobry i funkcjonuje OK.

  Fuertaventura
Kater dobrze prawi, jak lagune zaleje to możesz porzeżbić, ale na pełne morze bez kursu nie próbuj , bo ci się odechce tego sportu, pomijam siłę wiatru w tym okresie-siwy dym.Kup kurs ,zapytaj o instruktora Pawła i jak się nauczysz na tym spocie to już możesz pływać wszędzie.powodzenia.

  Loty Kontrolowane DVD - warto czy niewarto kupić
yanosik napisał: po raz kolejny zauważam, że wszelka krytyka, czy ironia odbierana jest jako atak i od razu lecą z powrotem łubuduby pod adresem opiniodawcy!!!

Yanosik jesli ktos mi mowi ze w filmie nie jest pokazane jak sie staruje C- shape i on czuje sie przez to oszukany, a na poczatku filmu instruktorzy mowia ze w naszej szkole uczymy na latawca typu BOW - i caly film o nich traktuje to moim zdaniem jest to brak umiejetosc ogladania telewizora ze zrozumieniem albo czysta chec pojechania po kims.

po 2.
eptitety typu "dno" itp...... no prosze Cie, ty to traktujesz jako ironie, czy konstruktywna krytyke ????

kolejne opcje że intruktorzy maja za slaba gre aktorską i sa za sztywni, pewnie profesjonalni aktorzy by lepiej przekazali jak wyglada kurs....

poprostu wiekszosc tych uwag jest z kosmosu i nie traktuje o merytorycznej stronie filmu, tylko jest czysto subiektywnym odczuciem
kolesia ktory nie lubi pewniej marki latawcow oraz wszystkiego co jest z nią zawiązane.

Naprawde krytyka jest dla mnie wazna ale taka ktora cos wnosi i dzieki ktorej bedziemy mogli robic lepsze filmy.

Loty Kontrolowane to nie jest "action video" i tak jak Eko napisal raczje nie sa pociagajace dla osob ktore juz plywaja, i tez do takich osob nie byl kierowany.

Patrzac z perspektywy czasu wiele rzeczy bym poprawil albo zrobil inaczej, ale powyzsze uwagi do nich nie należą.

A krytyki ze mi sie nie podoba bo to jest dno - jakos nie przyjmuje.

Swoja drogą czekam na produkcje osob ktorym sie nie podoba "wszystko" naprawde to nic trudnego - trzeba tylko wziasc kamere i nakrecic jak wyglada kurs

pozdrawiam

  Beast Waroo czy Naish Helix - który lepszy ???
przemass napisał:
Co z Helixem na 09 - czyżby miał być pozostać tylko Cult z Sigma-rewolucji?

no widzisz tak sie martwiles o kondycje helixa a helixy 2009 tez beda
patrz linki wyzej.

przemass napisał:
Nie pływałem i nie chcę - WIDZĘ. Tak się składa że u nas czasem pływali zwolennicy tego modelu - można było dużo poobserwować. I noszenie i windę...

tej niecheci nigdy nie zrozumiem. jestes w jakis sposob zwiazany z bestem ale ze nie masz checi przetestowac innych kici?

przemass napisał:
Jeśli na podstawie tego co widziałeś uważasz że Helix ma lepszą windę niż Waroo to mało widziałeś chyba.

no nie tylko na podstawie obserwacji ale i doswiadczen. plywalem na helix 7,9, 12 , waroo 14, bularoo 10 na kursie mialem jeszcze stycznosc z innymi rozmiarami ale to pomine.
jasne ze mniej od ciebie widzialem.nie jestem instruktorem kite tylko zwyklym uzytkownikiem i wypowiadam sie dzielac swoje doswiadczenia a nie tylko obserwacje bo moze tez jest tak ze to troche od baletnicy zalezy jak kite nosi?

przemass napisał:
Nie wmawiam że białe jest białe - PYTAM. Co z tą rewolucją?

z rewolucja to ja nie wiem. moze to taki marketing.z pewnoscia ty bedziesz miec okazje przygladac sie z bliska rewolucji w nemesisach. ja z pozycji amatora zastanawialem sie tylko czy taki twisted tech nie bedzie miec skutkow ubocznych na balony. a czy akurat to sie okaze rewolucja. zobaczymy

  Piata linka
Heh no chciałbym tak w 1 sezonie wejść na dechę i coś na wodzie zaczynać. Ale będę zadowolony jak zacznę zwyczajnie pływać.
No co do instruktora.... To kolega będzie mnie uczyć skończył już kurs IKO chyba 2 albo 3 stopnie. Więc coś mnie nauczy.
Ostrzyć pod wiatr ?? To chodzi o pływanie z deska pod wiatr Bo nie wiem

  Piata linka
Tak, ostrzenie to w uproszczeniu pływanie pod wiatr.

Na efektywną naukę ( w czasie jak napisałem powyżej ) wpływają wydaje mi się 4 najważniejsze czynniki:

- dobre warunki pogodowe - równy wiatr, odpowiednia temperatura

- dobry spot - czyli w miarę płytkie, otwarte miejsce bez niebezpieczeństw na dnie, na nawietrznej i na zawietrznej

- dobry sprzęt - czyli nauka na latawcach optymalnych do szkolenia

- dobry instruktor - czyli ktoś kto wykonuje swą pracę najlepiej zawodowo i najlepiej nie pierwszy miesiąc

Kupując kurs w dobrej szkole kite, czy to na Helu czy za granicą, powinieneś mieć zapewnione 3 ostatnie ( bo pierwszego warunku to Ci chyba nikt nie zagwarantuje ). Dlatego zastanów się czy warto ryzykować sprzęt swój albo kolegi, jego czas, który też przecież kosztuje i swoje zdrowie za cenę "darmowego" kursu.
Osobiście zachęcam do szkolenia profesjonalnego, nie mówię że nie można się nauczyć tak jak planujesz, jest to jednak ryzyko.

pzdr

  Krynica Morska
Czesc zapraszamy do Activezone w Krynicy Morskiej. Super kajtowe kursy, profesjonalni instruktorzy IKO, fajny klimat. Full wolnego miejsca na latawce, fajnie wieje sami sprawdżcie prognozę na www.windguru.cz pod Zalew Wislany. Pływanie od strony morza - super plaża, bez drewnianych pali w wodzie i od strony Zalewu. Super ceny i promocje. Aloha.

  Turcja - Bodrum. Czy jest tam jakiś spot ?
Byłem 2 razy ostatnio we wrześniu 2007. Na 2 tygodnie pływania z 9-10dni głównie na 13m.
W jakim hotelu mieszkasz? Bo pływanko jest tylko na jednej plaży i raczej dla zaawansowanych. Chyba że kupisz kurs to wtedy masz asekurację z motorówki.
Namiary na spot http://www.fenerwindsurf.com/
prowadzi fajny Francuz i jego dziwna żona. Paru instruktorów niezły jest Bora. Spot zdominowany przez WS i naszych rosyjskich przyjaciół.
W spocie jak wieje Meltemi+termika to jest odpych i trzeba podejść na dziką plaże za cypel za latarnią 5 minut z Hotelu TanselBeach. Lepszym jest Hotel Armonia choć w necie ma gorsze zdjęcia.
Ogólnie fajnie miejsce na rodzinne wakacje ALL INCL. na kita takie sobie, brak płytkiej wody i wąska plaża.

  Co trzeba za papiery miec by stac sie istruktorem kita .
wymagania to: pływanie ostro na wiatr, switch, podstawy skoku wraz z lądowaniem:))) do tego asystentura instruktora kite lub doświadczenie w nauczaniu, może być ws ( nie wiem czy wchodzą w grę inne sporty ale możliwe ? trzeba się wczytać), oczywiście kasa na kurs instruktorski który podrożał (mowa o IKO) jeśli jest już ktoś po przeszkoleniu First Aid to też dobrze, jeśli nie można to zrobić łącznie z kursem instruktora (często First Aid wymagane jest do pracy za granicą, u nas raczej nie) i to na tyle. Generalnie kurs jest przyjemny i można się dużo nauczyć.

  Egipt - Menaville lub Megawish - październik/listopad
Nocleg i micha w bazie jest możliwa.

Mamy takie spec-rooms dla instruktorów, zawodników na treningach i uczestników kursów instruktorskich IKO, ale nie zawsze są wykorzystane więc.....

.... więc każdy kto chce przyjechać, wytanić i "zabarłożyć" w bazie jakieś 60 m Morza Czerwonego i 6 m od swojego sprzetu gotowego do pływania ,
niech kontaktuje się mailowo, skypowo, gg lub komórkowo (mozna sobie włączyć u swojego operatora tanie rozmowy do Egiptu w cenie 1 PLN + vat za min zamiast normalnych 7-8 pln ) z Martą czyli naszą office menager.

Namiary poniżej

Salam

Camel

PS
Dziś nowa porcja zdjęć na redseazone.com i w temacie:
http://www.kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?p=62506#62506

  Egipt - Menaville lub Megawish - październik/listopad
SORRY MIAŁO BYC Z LOGOWANIEM

Nocleg i micha w bazie jest możliwa.

Mamy takie spec-rooms dla instruktorów, zawodników na treningach i uczestników kursów instruktorskich IKO, ale nie zawsze są wykorzystane więc.....

.... więc każdy kto chce przyjechać, wytanić i "zabarłożyć" w bazie jakieś 60 m Morza Czerwonego i 6 m od swojego sprzetu gotowego do pływania ,
niech kontaktuje się mailowo, skypowo, gg lub komórkowo (mozna sobie włączyć u swojego operatora tanie rozmowy do Egiptu w cenie 1 PLN + vat za min zamiast normalnych 7-8 pln ) z Martą czyli naszą office menager.

Namiary poniżej

Salam

Camel

PS
Dziś nowa porcja zdjęć na redseazone.com i w temacie:
http://www.kiteforum.pl/forum/viewtopic.php?p=62506#62506

  wszyscy tacy "chudzi"?
kospel napisał: dzieki za slowa otuchy hehehehe wiem wiem nie bedzie zle lapalem sie juz pary rzeczy w zyciu wiec wiem ze zeby sie nauczyc chodzic trzeba sie najpierw przewrocic

Kuba Gdynia napisał: Zarzucilem jakas tam diete, inne odzywianie-nieco cwiczen(bez ktorych moim zdaniem sie nie obejdziesz:D) i...nie ma bata...tracisz na wadze ekspresowo.
...
Nie i nie daj sie... ja mialem podobne obawy,ale nie ma co:)
To sport dla kazdego!

jesli chodzi o moja sprawnosc fizyczna to nie narzekam ,wazac 95 kg nie musz miec przeciez wielkiego brzucha heheehe choc jestem swiadom ze zawsze pracuja inne partie miesni jak sie robi cosik nowego wiem , mam nadzieje ze silka i pare lat na rowerze cos mi pomoze

no ale w dalszym ciagu czekam na konkretne propozycje, myslicie ze Venom II 16m2 bedzie dla mnie dobry ??
http://www.powerkiteshop.pl/podstrona.php?do=product&product_id=56

Kospel, waga twa nie stanowi problemu. Napewno, bo jest dosc sporo nas co powyzej setki waza i lataja. Wiec te twoje 95kg w porownaniu do mego 104 to waga piorkowa.
Jesli wybierasz sie na kurs, to najpierw go ukoncz i w szkolce popróbuj różne latawce. Wybierzesz taki jaki ci bedzie pasowal najbardziej.
A jesli mówisz ze masz zamiar pływac przeważnie w Irlandii, a tam wieje mocniej niz u nas w kraju, to wydaje mi sie ze 16tka bedzie nieco za duza.
Zaznaczam specjalista nie jestem, wiec zasiegnij raczej opini i rady u instruktora na kursie.

Pozdro

  ...kali chcieć pływać !!!!!!!!!
[quote="kali"] Blesso napisał: ...fakt ze to kupe kasy ale w zeszłym roku ceny za szkolenie były w podobnej kwocie / czyli ok . 100 zł za godzine
jakbym spędził 15 godzin. jako kursant to wychodzi w podobnych pieniadzach
oczywiscie szkole sie pod tzw.fachowym okiem itd. ale po kursie mam satysfakcje + troche godzin na wodzie ale dalej jestem bez sprzetu do pływania
a kali chcieć pływać !!!!!!!!!!!!!
w rewie jest kilka szkółek - wszystkie dobre, ale jedna z nich (ta w Wiosce Żeglarskiej) ma w ofercie połączone kursy poziom I i II bez limitu godzi (tzw. do skutku - czyli do przepłynięcia tam i spowrotem całej długości rewskiej "kosy"). Kosztuje to 850 zł i zapewnia instruktora i sprzęt dobierany do warunków pogodowych (Ty zapewne kupisz jeden zestaw) od świtu do zmroku (jeżeli wieje), aż nauczysz się. Jeżeli nie dasz rady nauczyć się w czasie urlopu, możesz za kilka tygodni przyjechać na weekend i kontynuować naukę. To chyba jest niezłe rozwiązanie...

  Jak to jest z IKO
Cześć
Szkoła nie musi mieć licencji IKO żeby jej instruktorzy IKO mogli wydawać ważne karty IKO. Darowałbym sobie robienie kursu głownie po to by zdobyć karte IKO, zresztą można ją podobno zdobyć bez kursu, zdając mały egzamin. Bez IKO też raczej bez problemu wypożyczysz sprzęt (ewentualnie po zademonstrowniu umiejętności). Najczęściej i tak jedzie sie z własnym sprzętem bo wypożyczanie jest drogie, nie słyszałem i nie wiem jakim prawem ktoś miałby zabronić Ci pływać na własnym sprzęcie bez IKO, no chyba że to jego prywatny akwen.

  LF Havoc
rdms napisał: Cytat: nie zrozum mnie źle ale ciekawość mnie zjada jaka szkółka dając ci 1 stopień nie przekazała ci teorii na temat wiatru i nie doradziła ci sprzętu (lub doradziła ci tą 14)

jesli chodzi o szkolke to jestem z niej bardzo zadowolony (Water Sport Center) ludzie bardzo mili, zyczliwi, a jesli chodzi co mnie nauczili to wszystko mi ladnie wyjasnili... i jak plywalem pod okiem instruktora bylo oki na deseczke wstaje a przewracam sie pozniej bo nie umiem zwrotow
niestety zeby samemu poplywac pierwszy stopien nie wystarcza....

szkolke polecal bym innym bylem bardzo zadowolony z odbytego kursu
.... w tym roku zaczynam nauke na ostro

jesli chodzi o zakresy wiatrowe latawcow to duzej wiedzy nie mam bo dopiero zaczynam zabawe z kajtem...

szkolka mi nie doradzila tego latawca ... kupilem go sam w usa na szybko z deseczka (nowy komplecik) w naprawde okazyjnej cenie jako zestaw slabowiatrowy.....

Heh, to ty jesteśdobry agent, żę najpierw kupujesz kajta a potem pytasz na forum co o nim ludzie sądzą
Co do tych kursów to jak to jest że na kursie zrobiłęś stopień I i "nie umiesz zwrotów"? Bo ja myślałem żę stopień II to dopiero body dragi i starty z deską, a I to kontrola latawca, safty itp...?

  LF Havoc
Cygański król napisał: rdms napisał: Cytat: nie zrozum mnie źle ale ciekawość mnie zjada jaka szkółka dając ci 1 stopień nie przekazała ci teorii na temat wiatru i nie doradziła ci sprzętu (lub doradziła ci tą 14)

jesli chodzi o szkolke to jestem z niej bardzo zadowolony (Water Sport Center) ludzie bardzo mili, zyczliwi, a jesli chodzi co mnie nauczili to wszystko mi ladnie wyjasnili... i jak plywalem pod okiem instruktora bylo oki na deseczke wstaje a przewracam sie pozniej bo nie umiem zwrotow
niestety zeby samemu poplywac pierwszy stopien nie wystarcza....

szkolke polecal bym innym bylem bardzo zadowolony z odbytego kursu
.... w tym roku zaczynam nauke na ostro

jesli chodzi o zakresy wiatrowe latawcow to duzej wiedzy nie mam bo dopiero zaczynam zabawe z kajtem...

szkolka mi nie doradzila tego latawca ... kupilem go sam w usa na szybko z deseczka (nowy komplecik) w naprawde okazyjnej cenie jako zestaw slabowiatrowy.....

Heh, to ty jesteśdobry agent, żę najpierw kupujesz kajta a potem pytasz na forum co o nim ludzie sądzą
Co do tych kursów to jak to jest że na kursie zrobiłęś stopień I i "nie umiesz zwrotów"? Bo ja myślałem żę stopień II to dopiero body dragi i starty z deską, a I to kontrola latawca, safty itp...?

body dragi sa na IKO 1........... 2 to juz starty...........

  ="nd();"
Zapraszam na
http://www.obozy.mlodziez...ora_zeglarstwa/
Tam oferta jak by kto nie wiedział co ze sobą począć w długi weekend.
Specjalne atrakcyjne warunki dla tych, ktorzy z nami będa pływać w tym roku.
W skrócie - wpłacasz 2 stówki i jedziesz na kurs młodszego Instruktora Żeglarstwa

Zapraszam

  ="nd();"
siwy nie ma sprawy do regat dolaczaj, przynajmniej ktoś na moim poziomie bedzie:)
zawsze razniej:D
kurs moczydupy hahaha kurs sie bardziej na instruktorze skupił niż na pływaniu:)
wiec szanse wyrównane, a młody w innej klasie startuje:))
iii tesknie, tesknie za jeziorno-łosiowo-sternikowym klimatem:)
killerową babską niepowtarzalną załogą:*
i meskim jej elementem:D

  Kurs sportowy i instruktorski
Czy ktos z Was uczestniczyl w kursie ogolnosportowym, ktory jest przepustka do kursu specjalistycznego z danej dziedziny np. plywanie, karate, judo, tkd. O odpowiedzi prosze głownie instruktorow, gdyz to oni powinni posiadac takowe papiery. Jak dlugo trwa i ile koztuje, Na czym polega?

ja jadę niedługo.

jeśli chcesz prześlę Ci dokumenty mailem z planem zajęć.
koszt 600 zł. Trwa w weekendy od 16 września do 8 października (wtedy jest egzamin z ogólnej teorii sportu).

  Miejsca w Polsce
hmm a co to za różnica aowd czy owd ?? chyba liczy się to co potrafimy pod wodą i jak sobie radzimy ;] reszta to papier i zalecane głębokości...



Kurs nurkowy to nie jest potwierdzenie już posiadanych umiejętności. Na kursie człowiek się czegoś uczy i za tę naukę dostaje plastik.
Nie wykluczam sytuacji, że ktoś umie pewne techniki bez danego kursu (np. potrafi pływać w suchym skafandrze bez robienia kursu Dry Suit), ale należy pamiętać, że wymagania kursowe to nie widzimisię instruktora, tylko tysiące przypadków analizowanych przez różne organizacje, które uznały, że należy takie właśnie ćwiczenia w takiej kolejności wykonać.

Przykład - każdy może nurkować ze stejdżem. Ale ile osób z tym stejdżem, które nie robiły kursu Adv. Nitrox (lub wyższego) potrafi poradzić sobie z zamarzniętym automatem na stejdżu? Dla kogoś po kursie to jest banalne, ale człowiek bez kursu może sam nie wymyśleć tego w sytuacji kryzysowej pod wodą.

Ja jestem przeciwnikiem nurkowania poza swoimi uprawnieniami. I to nie dlatego, że jestem instruktorem. Na początku mojej "kariery nurkowej" uczestniczyłem w bardzo wielu różnych kursach / warsztatach uznając, że po co kombinować samemu, skoro za pieniądze ktoś może mi wszystko metodycznie i bezpiecznie wyjaśnić krok po kroku.

El Bacio

  Kurs wychowawców kolonijnych
Czesc ludzi powie ze to nic nie warte. ja powiem ze to jest bardzo dobry pomysl miec taki kurs ukonczony. Jednak maja ten dokument oprocz wychowawcy kolonijnego, nic nam nie wolno w mysl przepisów. Nie mozesz dac dziecku pilki zeby gralo w pilke nozna bo nie masz uprawnien instruktora pilki norznej, nie mozesz isc z nim na plywalnie (pomimo ze jest ratownik) bo nie masz uprawnien instruktora plywania. Zeby miec te kursy to kolejne pieniazki trzeba zostawic innym

  Dyskusja o poziomie instruktorów
Osiemnastoletni instruktor który sam jeszcze się musi dużo nauczyć? Śmiech na sali... Ja pewnie jestem z innej bajki, ale dla mnie słowo instruktor powinno określać osobę z doświadczeniem a nie kogoś po przyspieszonym kursie instruktorskim.


Dodam jeszcze coś takiego jak autorytet.
Moim zdaniem bez niego to można najwyżej palcem po mapie pływać......

  Dyskusja o poziomie instruktorów
Mnie nie uczył żaden instruktor. Najpierw sam, a potem żeglarz mnie uczył - taki co ma doświadczenie. Moje dziecko po obowiązkowym kursie na patent musiałem na nowo uczyć żeglowania. Nie mam dobrego zdania o instruktorach-instruktorach, lepsze o żeglarzach-instruktorach. Zdecydowanie lepsze, ale tych jakby zdecydowanie mniej.
Pewnie to przypadek, ale wszyscy instruktorzy-instruktorzy (trzy kursy w roku, dwa obozy i potem dwa tygodnie na sadzawce), którzy ze mną pływali funkcjonalnie (na morzu) odpowiadali ręcznikowi na relingu. Przed niczym nie chroni, a trzeba uważać aby nie zmyło.
Uważam, że tworzenie regulacji prawnych dla zawodu (to się nazywa zawód regulowany) gdzie wystarczy mieć 18 lat, dwie wycieczki na żaglach i kurs tygodniowy jest wielkim nieporozumieniem. Nie daje żadnych zalet zawodu regulowanego (a i tych nie jest zbyt wiele ) za to gwarantuje nam wszystkie wady takiego systemu.
Nawet najlepsi się w tym gubią. Wiadomo, że łyżka dziegciu zepsuje smak beczki miodu, ale łyzka miodu nie poprawi smaku beczki dziegciu. Są sytuacje w których perfuma zawodzi, taczka zaś da lepszy rezultat.

  Dyskusja o poziomie instruktorów
utrudnić jeszcze bardziej egzaminy wewnętrzne na kursie. ktoś kto umie pływać "średnio " i "poprawnie" powinien dojść do "dobrze". sprawdzać wiedzę teoretyczną testami z przynajmniej trochę szerszego materiału niż egzamin na żeglarza (a raczej z tego samego materiału, ale dokładniej).
a dalej rolę powinni przejmować instruktorzy uczący instruktorów. zwracać uwagę na to czy ktoś sie do uczenia nadaje czy nie. po prostu nie wystarczy byc tylko dobrym rzemieślnikiem...

/mam tu an mysli kursy miżetów/

  Dyskusja o poziomie instruktorów
Stłukla się, tyle że niektórzy jeszcze tego nie zauwazyli

I oto chodzi.

Znam wiele zdrowo myślących osób, dla których żeglarstwo jest prawie tak samo abstrakcjne jak dla mnie bierki wodne. Jeżeli jednak ich dzieci (np. pod wpływem rówieśników) zechcą spróbować, to u rodziców "zadziała" myślenie: Patent = umiejętności. To trzeba zmienić.
Niestety, jest to bardzo mało realne.
Ci którzy "siedzą" w temacie, zdanie w większości mają wyrobione. Podział jest dość ciekawy. Dwa bieguny i ogromny, obojętny środek.
Ja w każdym bądź razie uważam, że instruktorzy są tacy lub siacy, (spotkałem takich i takich).
Uważam też, że zniesienie obowiązku patentowego, a w zasadzie podniesienie granicy umożliwiającej pływanie bez patentu, podniesie średni poziom szkolących. Czynnych szkolących. Bo na kursy będą się wybierać (moim zdaniem) już tylko ci, którzy chcą się czegoś nauczyć, a odpadnie duuuuża grupa tych, co idą po papier. Ci ostatni najpierw popływaja z kimś (znajomi, obozy żeglarskie "nieszkoleniowe") i dopiero podejmą decyzję: chcę więcej i samodzielnie, albo ... olewam.

  Dyskusja o poziomie instruktorów
Porozmawiajmy o tym co może instruktor egzekwować na kursie i jakie obowiązki ma poza zajęciami i co za tym idzie jakie profity z tego czerpie . Tylko nie piszcie ,że darmowe pływanie na jachtach...
Na koniec napiszcie ile chcielibyście zarobić za takie szkolenie prowadzone przez Was. Znajdźcie kryteria rodzica wysyłającego swoje najlepśiejsze, najcudowniejsze i najspokojniejsze dziecko na obóz letni.
Na koniec spróbujcie znaleźć sposób prowadzenia zajęć wśród młozieżowców zainteresowanych opuszczeniem szkolenia, na co nie zgadzają się rodzice...
A tak na weekend - jak można 'pozbyć' się małolata , który pije i nie chodzi na zajęcia -rodziców to nie interesuje, bo zapłacony jest cały obóz ?

  Dyskusja o poziomie instruktorów
Czytam ten temat na bieżąco, nie wypowiadam się bo mały żuczek jestem gdzie mnie tam walczyć z PZŻ-em, albo oceniać poziom instruktorów. Żeby się jakoś żeglarsko rozwijać musiałem, zrobić kurs st. j. zło konieczne, mam to szczęście że mogłem go zrobić u gościa z którym pływałem po morzu. Znając go jego umiejętności i podejście, wiedziałem, że kurs to będzie czysta przyjemność i tak było. Żeglarstwa uczyłem się sam, od dziecka wychowany nad wodą, żadne patenty nigdy nie były mi do niczego potrzebne. Gdyby ich nie było pływał bym dalej tak samo, tak samo uczyłbym si e wszystkiego co mi jest potrzebne do kontynuowania mojej pasji

  Najbardziej lamerskie z pytań
Cześć bozoo !

Ja również jestem nowy na tym forum i świeżo upieczonym żeglarzem
- chociaż marzyłem o wszystkim długo wcześniej.

Rozumiem doskonale Twoją sytuację i zamiary. Podobnie jak Ty zastanawiałem się nad uzyskaniem patentu (tymbardziej w obliczu nowych przepisów) i również myślałem o samodzielnym żeglowaniu.
Myślałem, że biorąc książkę o żeglarstwie będę wiedział tyle samo co inni i dam sobie radę metodą prób i błędów - teraz, po kursie, jestem przekonany, że książka daje tylko podstawowe informacje teoretyczne, a praktyka pod okiem osoby doświadczonej jest bezcenna.
Praktyka, kiedy możesz poczuć w ręce rumpel, zobaczyć jak pracują żagle, odczuć efekty swoich działań, poczuć jak łódź reaguje - tym bardziej pod nadzorem instruktora korygującego błędy jest nauką absolutnie konieczną.

Moja rada: zapisz się na kurs żeglarski. Skorzystasz i na pewno bedziesz zadowolony.

P.S.: Wielu rzeczy w książkach nie znajdziesz - cennych uwag doświadczonych żeglarzy, z którymi będziesz pływał.

Pozdrawiam serdecznie i powodzenia

  Najbardziej lamerskie z pytań
Moja rada: zapisz się na kurs żeglarski. Skorzystasz i na pewno bedziesz zadowolony. Wielu rzeczy w książkach nie znajdziesz - cennych uwag doświadczonych żeglarzy, z którymi będziesz pływał.



Albo załap się na załoganta u jakiegoś doświadczonego żeglarza. Może się okazać, że usłyszysz więcej cennych uwag niż od instruktora na kursie...

  Szkolenia w AN
Zwrociłem tylko uwagę na to jak wypaczony wizerunek żeglarstwa wyrabia się dzięki kursom -



Tomku ! Na kurs poszedłem z własnej nieprzymuszonej woli .
Miałem już łodkę i pływałem swoją łódeczką mimo braku patentu.
Zadnej traumy na kursie a potem egzaminie nie doświadczyłem ani wypaczeń nie zaobserwowałem . Z niektórymi kursantami i instruktorami znam się do dziś i utrzymujemy przyjacielskie kontakty.
Uważam ,że patent w jakimś stopniu potwierdza moje umiejętności . W wyniku róznych kursów i egzaminów mam patenty Starszego Sternika Motorowodnego i Jachtowego Sternika Morskiego .
Kurs na stopień żeglarza i stopnie motorowodne zrobiłem w uczelni o obco brzmiącej nazwie AN prowadzonej przez Pana o nazwisku zaczynającym się na literę "Ch" .
Bardzo miło wspominam i kurs i kadrę wykładowców i same egzaminy . Niestety nie wszyscy zdali ale pretensje mieli tylko do siebie . Nikt ich nie zniechęcił do żeglarstwa a wprost przeciwnie . Wsród osób oblanych był jeden nastolatek (pewny siebie na początku ,ale pod koniec kursu już wiedział ,że niewiele umie- sam to powiedział) i kolega po 50-tce (też słabo "czuł" wiatr). Obaj zdali pół roku później w tej samej firmie bez żadnych pływań indywidualnych z instruktorami . Ich sposób to wakacyjny dwutygodniowy rejs mazurski- bardzo im to pomogło- po prostu inaczej pływali. Czyli trening i jeszce raz trening .
A złej baletnicy ......

  Szkolenia w AN
załoga wsiada ze mną, więc się na to godzi - dostaje mnie z całym dobrodziejstwem inwentarza.

No i zeszliście koledzy z kursu tak dalece, że to zdanie Marcina, jest słuszne przy pływaniu "przyjemnościowym". Ale wątek jest poświęcony pływaniu "szkoleniowemu" i tu, wsiadając na pokład z nieznajomym instruktorem - nie ma zgody na całe to dobrodziejstwo inwentarza. Od instruktora zawsze będę wymagał minimum kultury osobistej. Nie tylko w stosunku do mnie bezpośrednio, ale w mojej obecności i w stosunku do mojego otoczenia.

  Szkolenia w AN
Wracając do tematu . Patent robiłem już dość dawno ,jak wczesniej o tym pisałem, trafiłem na znakomitych instruktorów i równie znakomitą załoge . Rozpiętość wieku kursantów od 16 do 55 lat . Atnosfera zyczliwości szczególnie do tych którzy mieli problemy , zero dołowania . Nie przypominam sobie żadnych krzyków na załogantów gdy coś nie wyszło , natomiast pamiętam ,że omawiano temat dlaczego nie wyszło .
Kurs odbywał się wczesną wiosną zaraz jak tylko lody zeszły . Większość kursantów byli to napaleńcy , jak ja , dużo osób było już opływanych .
Naprawdę nie przypominam sobie słow na "k .." i "ch.." , chyba tylko jak ktoś opowiadał hardcore'owe dowcipy , ale i tam człowiek starał się dorzucać te wyrażenia stosunkowo łagodnie



No i wyobraź sobie ze na egzaminie pojawia sie taka socjopatka i zaczyna cynicznie oblewać jedną osobę za drugą w sposób niesprawiedliwy i nie mając racji. I nie chodzi o to że ludzie nie umieli pływac bo pech chciał (wiadomo kobieta na pokładzie) oblała ludzi którzy bardzo dobrze pływali i np. wcześniej spędzili wakacje na jachcie na mazurach ... Po prostu taki jakis niesmak mi po tej szkole pozostał

  Najnowsza inicjatywa Stowarzyszenia Samoster
Ins - To jest pokłosie nie tyle liberalizacji ,co chęć zgarnięcia jak największej kasy przez PZŻ.
Przy zdrowych układach od instruktora powinniśmy naprawdę wymagać tego żeby był Guru dla młodego żeglarza - Niestety tak nie jest ,ale ponieważ obecnie nie będą wymagane uprawnienia żeglarskie do pływania na jachtach do 7,5 metra to jest szansa że ten kto pójdzie na kurs, pójdzie po to żeby się uczyć naprawdę ,a nie po to żeby mieć papierek z PZŻ .Kursy żeglarskie przestaną być fabrykami patentów .Myślę że po tragediach 2007 roku ,na wszystkich kursach będą omawiać temat żeglowania w ciężkich warunkach .
Pozdrawiam

  O wyższości patentów nad ich brakiem i odwrotnie...
12, 13, 14, 16 - skreślam wszystkie...
Oczywiście, fromel, nie znam odpowiedzi na tak postawione pytanie. Im więcej tych dni, tym lepiej... Czy 20 już wystarczy, może średnio co piątemu, a może już połowie. Nie
wiem tego, bo w takim szkoleniu nie brałem udziału. Miałem okazję uczestniczyć w szkoleniu 11-dniowym, z bardzo dobrym instruktorem (moja ocena), w całkiem przyzwoitych warunkach i sądzę, że to jest zdecydowanie za mało w ogóle, a co dopiero dla ludzi zupełnie bez doświadczenia.

Generalnie rzecz biorąc - kurs jest ok, ale tylko jeśli jest uzupełnieniem uczenia się od innych - rodziców, kolegów itd... uczenia się albo chociaż patrzenia. Może nawet najcenniejsze co można wynieść z pływania z lepszymi od siebie to przekonanie, że żeglarz nigdy nie wierzy w swoje umiejętności bezkrytycznie - nawet jakby miał sto patentów i tysiąc dni kursu za sobą. Z takim podejściem to można próbować uczyć się na własnych błędach, ale tylko przy założeniu takim, o którym sam napisałeś kilka postów temu - jak nie muszę się pchać w to jedno wąskie miejsce przy obleganej kei to szukam innego miejsca, które problemów mi nie stworzy :-)

Coś tracę po 16 klarowność wywodu (o ile kiedykolwiek ją mam :-)) )
G.

  O wyższości patentów nad ich brakiem i odwrotnie...
Kilka razy pływałem jako balast ze znajomymi , nie interesowałem się za bardzo co i jak , wydawało sie łatwe i przyjemne.
Potem poszedłem na kurs.
Szkoda że nie widziałeś mnie i nie słyszałeś jak klnąłem, że nie da się wyhamować jachtu przy dojsciu do bojki (jak wykonałem to kilka pierwszych razy i albo za daleko albo staranowałem ją).
Pod koniec kursu : hamowałem "na jajeczko" , nawet wyciągać ręki za daleko nie musieli żeby zacumować.
Człowieka podejmuję w ok 25 sek. i to "ksiązkowymi manewrami".
Wyćwiczyłem reanimacje do upadłego oraz drobne naprawy osprzętu.

Dlatego wierzę w kursy w DOBREJ SZKOLE. Ja swoją chwalić i polecać będę

I dla tego właśnie śmiem twierdzić że i bez przymusu ludzie będą chcieli być szkoleni i za to płacić.
Ale jeżeli ktoś sam z siebie, bez instruktora wynajmie łódkę i cały dzień, dwa, trzy, cztery * będzie trenował manewry, to w końcu po jednym, dwóch, trzech itd. dniach dojdzie do:
a) takiej samej wprawy w manewrowaniu jak Olivier po kursie,
b) do wniosku że jednak musi mu ktoś pomóc - może kolega, a może szkółka żeglarska?
c) że to jednak nie dla niego i dobrze że nie zdecydował się wydać sporej kasy na kurs.
d) do błędnego przekonania że wie już wszystko.
To ostatnie zdaża się równie często jak świadomość że zapłaciłem, zdałem a i tak nic lub niewiele umiem. Na szczeście mam papier i już mogę wszystko.

To się nazywa wolność wyboru. I dopóki będzie prowadził jacht nie łamiąc przepisów i nie wyrządzając innym szkody - to nie ma znaczenia jak tą wiedzę i umiejętności posiadł.

* niepotrzebne skreślić

  O wyższości patentów nad ich brakiem i odwrotnie...
Nazhir - z Twoim zdaniem zdecydowanie się nie zgadzam (przestałem czytać na siódmej stronie) i zdecydowanie opowiadam się po stronie "zwolenników wolności"

gdyby wszyscy mieli prawidłowe i jedynie słuszne zdanie w omawianej sprawie (czyli zgadzaliby się z mną ) to wątek zakończyłby się na 2-giej, góra 3-ciej stronie )
a tak, będzie się ciągnął w nieskończoność.

Ja już swoje zdanie przedstawiłem: część polskiego społeczeństwa nie rokuje nadziei na rozumne korzystanie z otwarcia akwenów...

nie neguję faktu, że sporo ludzi nauczy się żeglować przy pomocy przyjaciół. Zatem niech tacy potraktują kursy na żet-jota w charakterze szkoleniowym, niech męczą instruktorów pytaniami, niech walczą o rzetelne obsłużenie.
Bo faktycznie często się zdarza, że dzieciak przychodzi na kurs, bo "mu rodzice kazali" - zero motywacji, a ponieważ egzaminy wyglądają, jak wyglądają, a szkołom zależy na jak największej zdawalności, to patenty otrzymuje wiele osób, które otrzymać go nie powinny. Na szczęście bardzo wielu tych przypadkowych ludzi po zdaniu egzaminu nie wsiada już na łódki, bo zwyczajnie się boi. Boją się, bo już kiedyś pływali i wiedzą, że to taka bułka z masłem nie jest. W sytuacji braku patentów, wielu ludzi będzie uczyło się żeglugi bez żadnego nadzoru - a to już jest niebezpieczne.

Aha - proponuję nie rozpatrywać ludzi z bakcylem, bo ci sami będą chcieli podnosić swoje umiejętności i patent nie jest dla nich żadną przeszkodą na akwenie (poznają siebie i jak zachowują się w sytuacjach stresowych (czyli egzaminu). Skupmy się na ludziach o inteligencji łyżki do butów

  Kursy SRC - Radiooperatora Bliskiego Zasięgu
Kursy SRC
Radiooperator bliskiego zasięgu

daty :

14 grudnia 08 (niedziela) od godziny 0900

21 lutego 09 (sobota) od godziny 0900

miejsce :

KSR TKKF Spartakus, Warszawska 27, Katowice

Dlaczego warto zdobyć kwalifikacje radiooperatora SRC?

Patent radiooperatora jest drugim (po uprawnieniach do prowadzenia jachtu) dokumentem potrzebnym do prowadzenia jachtu. (tzw. "Świadectwo SRC).
Uprawnienia te są niezbędne wszystkim pragnącym prowadzić
samodzielnie rejsy po wodach morskich, ale przydają się też osobom pływającym po morzu jako załoga (świadectwa SRC nie musi mieć kapitan, wystarczy, że ma je jedna z osób w załodze). Zdarzało nam już się wysłać skippera w charakterze radiooperatora, można się załapać z takim dokumentem na ciekawy rejs.

Dokument to jedno. Podstawowym zadaniem UKF-ki i radiooperatora jest skuteczne wzywanie pomocy, odbieranie prognoz pogody i ostrzeżeń nawigacyjnych, porozumiewanie się z kapitanatami, strażą graniczną, czy w końcu z innymi jachtami. Warto więc wziąć udział w kursie, by poznać sprzęt, procedury, listę kanałów, słownictwo itp.

Kto prowadzi szkolenie?
Szkolenie poprowadzi Piotr Lewandowski autor podręcznika "SRC - podręcznik dla radiooperatorów".

Cena
290 zł w tym podręcznik wraz z programem komputerowym, pomoc instruktora aż do zdania egzaminu.
Cena nie zawiera: egzaminu i świadectwa: - 125 zł

J.k.ż.w. Maciek Adamczkak
www.BestSailing.eu
505 123 654
66 5555 168
yachtmaster@op.pl

  dojście do boi
Ahoj żeglarze!

Poszukując odpowiedzi na nurtujące mnie pytania trafiłam do WasJ
Jestem początkującym szczurem (za mną kurs teoretyczny i 15 h na wodzie) i egzamin już za miesiąc. Póki co nie mylą mi się lewa z prawą, rozróżniam wiatry i halsy, daję radę ze zwrotami przez sztag. Problem pojawia się przy dojściu do boi – wiem, ze działa inercja zależnie od wiatru różna, ze luzuje się foka, że można hamować grotem itp. – problem pojawia się, kiedy zza polowy akwenu instruktor każe mi dopłynąć do konkretnej boi konkretną burtą i to jeszcze jak najszybszą drogą! Tu się gubię. Czy wyjściem jest po prostu pływanie jak najwięcej czy to mój brak wyobraźni w przestrzeni i nic na to nie poradzę? Czy jest dla mnie nadzieja?

Przeczytałam sporo wątków na Waszym forum, m.in. ten o dziewczynie, która 3-4 dni uczyła się podchodzenia do boi – jak ja ją rozumiemJ
I jeszcze jedno – jaka Waszym zdaniem jest minimalna ilość godzin jaką powinno się spędzić na wodzie przed egzaminem żeby go zdać (zwłaszcza dla opornej chyba kursantki)? Bo boję się ze czas nie pozwoli nam wypływać ilości przewidzianej regulaminem kursu, niestety...

Pozdrawiam gorąco,
B

  kurs na ratownika
Kurs odbędzie się się na Kąpielisku w Lewinie Brzeskim.
WYMAGANIA FORMALNE:

- Uczestnikiem może być każda osoba powyżej 14 roku życia.
- Pozytywne zaliczenie praktycznego sprawdzianu wstępnego:

1. Przepłynięcie dystansu 50 metrów stylem dowolnym w czasie poniżej 45 sekund.
2. Nurkowanie pod powierzchnią wody na dystansie co najmniej15 metrów (start z powierzchni wody).
3. Wykazanie się umiejętnością pływania na grzbiecie z pracą nóg do żabki na dystansie25 m.

Informacje pod numerem 606 320 445 Instruktor Jakub Pleśniak
lub u na stanowisku Ratownika na Kąpielisku
Kurs jest odpłatny.

  Na samym grocie
Tymczasem panowie instruktorzy nie pamiętają o tym (bo i po co zaśmiecać sobie głowy czymś z czego i tak nie będzie się pytać na egzamimie) że zawietrzność każdej łódki (nawet po samym fokiem!) zanika najpóźniej w baksztagu. Nie grozi więc "niekontrolowana rufa" z racji samej tylko zawietrzności.



Piszesz o rzeczach tak oczywistych, że aż wstyd je przypominać praktykującemu (i podobno doświadczonemu) skiperowi, ale dla pełnego obrazu się wcisnę z 3 groszami: nie każdej łódki to dotyczy. Np. Giga, a nawet Venuska stają się nawietrzne w bardzo umiarkowanym stopniu, a kiedyś zdarzyło mi się pływać na byłej szalupie z długim, płytkim kilem -była idealnie zrównoważona przy każdym kursie, inna rzecz że dosyć powolne te kursy były...
Natomiast od kilkudziesięciu lat projektuje się jachty z coraz bardziej wypłaszczoną rufą i coraz ostrzejszym dziobem, tudzież zanikającymi do zera nawisami. Wystarczy na karteczce narysować sobie kształt wodnicy takiego jachtu w przechyle, żeby zobaczyć, w którą stronę będzie go skręcać przy silniejszym wietrze...

[ Dodano: 2008-05-21, 12:05 ]

  Etykieta żeglarska
99% którzy teraz pływają mają wspaniałe PZŻtowskie patenty. I zachowują tak jak opisano. To świadczy ile są warte. (pomijając fakt, ze kultury na żadnym kursie nie nauczą) Wiec nie kłam Leszczu (BTW nik odpowiedni)



Tu sie nie zgodze. Nas na kursie uczyli kultury na wodzie. Etykiety zeglarskiej. Wreszcie tego, ze zeglarze odnosza sie do siebie z szacunkiem i zyczliwoscia.
Mnie na ten przyklad na dzien dobry uswiadomiono, ze do instruktorow mam sie zwracac po imieniu, a nie per Pani/Pan. Wlasnie nie z braku szacunku, a dla pokazania, ze to jedna brac.

  Lekkomyślność czy głupota?
ja przestaje rozumować , instruktorzy każą zrzucać zagle , Ty mówisz ze nie trzeba , nie rozumiem już nic z tego



To wina systemu szkoleń a raczej wymogów egzaminacyjnych które pochodzą pewnie sprzed kilkudziesięciu lat. Jeszcze kilkanaście lat temu naprawdę nieliczne jednostki śródlądowe posiadały takie cudo jak silnik (a i tak przeważnie była to rosyjska myśl techniczna).

Przeciętny instruktor przygotuje cię tylko do zdania egzaminu. Dobry instruktor przygotuje cię zarówno do egzaminu jak i do REALNEGO pływania (oczywiście ze względu na czas trwania kursu w dość ograniczony sposób ale zawsze to coś...), a różnice "programowe" są spore.

pozdrawiam
Sebastian

  Lekkomyślność czy głupota?

Przeciętny instruktor przygotuje cię tylko do zdania egzaminu. Dobry instruktor przygotuje cię zarówno do egzaminu jak i do REALNEGO pływania (oczywiście ze względu na czas trwania kursu w dość ograniczony sposób ale zawsze to coś...), a różnice "programowe" są spore.



I to właśnie jest jeden z kilku powodów, dla których uważam, że obowiązkowe patenty to więcej zła niż pożytku. Gdyby nie było obowiazku posiadania patentu, tak jak np. Wlk. Brytanii, to nie byłoby szkolenia pod egzamin, tylko kursy przygotowywałyby do realnego pływania, jak napisałeś. Szkoły konkurowałyby m.in. jakością szkolenia, a nie zdawalnoscią egzaminu.
Z drugiej strony, taki kursant szkolony do egzaminu, po zdanym egzaminie, ma fałszywe przeświadczenie, że skoro zdał to umie. A jak słusznie zauważyłeś, co innego szkolenie pod egzamin, a co innego szkolenie do realnego pływania.
Kolejna sprawa to program. Skoro egzaminuje tylko i wyłącznie PZŻ, a instruktorzy szkolą do egzaminu, to siłą rzeczy będą szkolić według programu PZŻ. A jaki jest ten program? Tragiczny. Nie przystający do współczesnego żeglowania. Ot choćby fakt niezauważania, że na 99% jachtów są silniki.

[ Dodano: 2008-08-21, 10:04 ]